doktor granat napisał(a):

|
16 tysięcy kibiców czyli przychód około pół bańki i koszty są tak duże, że to nie przynosi żadnego zysku. No ciekawe.
|
Była już o tym kilkukrotnie mowa. Wszystko się zgadza pod warunkiem założenia, że „nie opłaca się” jest standardowym w ostatnich czasach „uproszczeniem” kierownictwa klubu. Jeśli to „nie opłaca się” rozumiemy tak, że bieżące wpływy z biletów nie pokrywają kosztów organizacji meczu to wydaje się, że wszystko gra. Wtedy oczywiście zapominamy o tym, że na początku sezonu sprzedano karnety, skyboxy itp.
Jeśli „zapomnimy” to do obliczeń bierzemy nie 16 tys a trochę ponad 11 tys. Pomnożone przez mniej więcej 25 (przy obecnych niskich cenach biletów na najpopularniejszych „biletowych” sektorach taka pewnie wychodzi wartość średnia netto) daje to jakieś 250 - 300 tys przychodu.
Sam stadion kosztuje 150 tys. Pozostałe koszty na poziomie 100-150 tys wydają się całkowicie realne i nic tu szczególnie dziwnie nie wygląda. Szczególnie jeśli kontynuując tą kreatywną księgowość do kosztów dodamy catering na vipach i skyboxach o których przy liczeniu przychodów zapomnieliśmy.
To oczywiście tylko zgrubne szacunki, ale aby tą teorię sprawdzić wystarczy zapytać przy najbliższej okazji prezesa Królewskiego czy przy liczeniu rentowności meczu uwzględnił przychody z karnetów i wyegzekwować precyzyjną odpowiedź.