Wyświetl pojedynczy post
KOALIK
Banita
 
Od: 02.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2414
Stary 10.11.2023, 00:35
Niesamowita liczba transferów w ostatnich latach, straszny przemiał, niezliczona ilość obcokrajowców, w tym dwa po kilkaset tys. euro za kompletny szrot pokroju Fazlagicia i Kuvejlicia.

Do tego cały zaciąg czechosłowacki, który przyszedł z poważnych klubów pokroju Slavii, Sparty czy Ferencvarosu.

Sam Frydrych kosztował wg transfermarkt.de 800 tys. euro.

Do tego wg zapowiedzi utalentowany trener, którego obserwowała Legia z Lechem.

Latem 2021 r. po pamiętnej konferencji z udziałem Dawida i oligarchy Putina napompowano balonik do granic możliwości.

Pamiętamy jak wysłannik zarządu Kiewicz grzał Twittera z podniecenia.

Puchary to miały być oczywistą oczywistością.

Wydatki były mocne jak na realia Ekstraklasy i w zasadzie Legia z Lechem były na wyższym poziomie.

Potem doszedł Raków.

Zainwestowano dużo, podjęto ryzyko.

Miały być puchary, a nastąpił rodzinny spadek.

Potem kolejna rewolucja - tym razem po hiszpańsku.

Znowu nie wyszło - Puszcza pokazała miejsce w szeregu.

Kolejna ofensywa hiszpańska.

Znowu są problemy.

Liczba transferów była ogromna, rzeczywista jakość, a nie ta teoretyczna zazwyczaj mocno rozczarowująca.

Zawodnicy z potencjałem na gwiazdy Ekstraklasy finalnie spadły z powiększonej ligi.

Przeinwestowano.

A coraz większe problemy finansowe wynikają z konsekwencji fatalnej polityki transferowej, sprowadzania zbyt dużej liczby zwykłego szrotu zagranicznego, ale kosztownego.

Jeżeli po mocnej ofensywie transferowej, która miała skończyć się pucharami nastąpił spadek i brak awansu, to musi to prowadzić za sobą określone problemy.

Wisła cały czas wydaje bardzo dużo jak na realia pierwszej ligi i nic z tego właściwego nie wynika.

A na transferach z ostatnich dwóch-trzech Wisła straciła miliony.

Podobnie jak po erze złodziejstwa holenderskiego.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 10.11.2023 o godz. 00:41.
Odpowiedz cytując