|
11 miesięcy temu, kiedy doszło do przesilenia po kuriozalnym okresie "prezesury" (?) Władeczka budowlańca poprzedzonej spadkiem i równie kuriozalną konferencją prasową wtedy jeszcze "trio" doszło do coming outu odklejonego, w którym w akompaniamencie płaczu (dosłownie) wyznał, że sprzedaje udziały i odchodzi.
Parę dni później doszło do innego coming outu - mianowicie TJ, który zorganizował konferencję, na której również nie ukrywając emocji, ale dla odmiany merytorycznie i do bólu prawdziwie wyznał, że Wisła zmierza w przepaść i on już tego nie może firmować, no chyba, że to on weźmie za wszystko odpowiedzialność (w domyśle: odklejony i familia Brzęczyszczykiewiczów utraci możliwość zarządzania klubem).
Co było dalej, wszyscy wiemy. Zdecydowanie cieplej został odebrany przez ogolnie pojęte środowisko wiślackie odklejony, snujący mocarstwowe wizje w grafomańskim tonie, niż mowiący gorzką prawdę TJ.
Ale pomińmy zwykłych kibiców czy bandę nonamow z X dawniej tt.
Ale gdzie były wszystkie bardziej wpływowe środowiska? Czemu NIKT wlaściwie nie protestował? Przecież TJ powiedział to wlaściwie wprost, albo on to weźmie, albo klub pójdzie na dno z odklejonym i truskolaską familią.
Czemu to tak ot wszyscy łyknęli?
DLACZEGO?
|