Wyświetl pojedynczy post
BCGorlice
Senior Member
 
Od: 06.2023

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2367
Stary 08.11.2023, 13:18
Bardzo przepraszam za długi brak reakcji. Napisałem z prośbą o wyjaśnienie tych „sztuczek” a potem wpadłem w wir innych obowiązków. Ale już jestem. I zaraz odniosę się do zarzutu pomawiania krystalicznego biznesu prezesa Jarosława.

MaLk napisał(a):Wyświetl post
Oczywiście, że tak, bo jedyne czego tutaj bronię, to zachowania odrobiny uczciwości w krytyce, to znaczy oparcia w faktach a nie zakładania z góry, że jak spier*olił jedno czy drugie, to znaczy, że na pewno trzecie też spier*olił i jeśli akurat tutaj przypadkiem nie spier*olił, to tym gorzej dla faktów, bo i tak napiszemy, że spier*olił.
Niby tak, ale jednak nie. Autor pierwszego wpisu w tej dyskusji napisał posta najdelikatniej to ujmując kompromitującego mity rozpowiadane przez Jarosława na temat wielkości i zajebistości swojego biznesu. I merytorycznie ma 100% racji, wręcz zbyt delikatnie to opisał, ale zrobił też błąd w sumie niespecjalnie wpływający na cały przekaz. Ty skupiając się na tym jednym błędzie de facto atakujesz całość przekazu. To świadoma lub nie obrona tych bajeczek o „globalnym liderze” i „spółce zmieniającej świat”.

MaLk napisał(a):Wyświetl post
Więc zasadniczo - mam gdzieś co prezes opowiadał o swoich planach dotyczących Synerise w jakimś wywiadzie, może sobie to Kolega dowolnie interpretować i krytykować, o ile pozostanie w kręgu tego, co rzeczywiście miało miejsce. Powiedział - nie spełnił, krytyka się należy, choć oczywiście proporcjonalne do tego, na ile ktoś faktycznie w tamtej chwili uwierzył w jakieś głupoty.
Tu mnie naprawdę mocno zaskoczyłeś. Nie interesuje Cię czy to co w przeszłości deklarował Twój potencjalny partner biznesowy/właściciel Twojego klubu/etc miało pokrycie w faktach? Całe moje doświadczenie życiowe prowadzi do wniosku, że absolutnym kluczem jest wiarygodność partnerów. A sprawdzić ją można m.in. weryfikując ich wcześniejsze wypowiedzi i zapowiedzi. I jestem przekonany, że to nie tylko moje doświadczenie a generalnie podstawa rozsądnie prowadzonego biznesu czy nawet szerzej życia.

Osoba rozumiejąca jak epickie bzdury wygadywał pan prezes nie zaprząta sobie głowy czekaniem od wiosny na zakup bazy w Myślenicach (mimo, że w lipcu brakowało już tylko kilku pieczątek, prawda?), nie traci czasu na zastanawianie się kiedy nadejdzie ten oczekiwany od ponad miesiąca piątek w którym opublikowana zostanie (istniejąca przecież, prawda?) analiza tłumacząca dlaczego trener Sobolewski pozostaje na stanowisku, nie czaka na efekt rozmów z inwestorami (bo one na pewno są tylko teraz już nie będziemy o nich mówić, prawda?). Generalnie nie bierze na poważnie żadnych deklaracji bo gdy składa je bajkopisarz to oczekiwanie na ich realizację świadczy nie tylko o nim ale też, a może przede wszystkim, o inteligencji słuchaczy.

MaLk napisał(a):Wyświetl post
Na przykład zapytam, na czym polegają te domniemane sztuczki księgowe, bo póki co Kolega błysnął tylko zarzutem, nie podając żadnych faktów na jego poparcie, płynnie przechodząc od pisania o tym, że Kolegi kolega dopiero coś podejrzewa i ma sprawdzić do stwierdzenia, że sztuczki są.
No i dochodzimy do zarzutów poważnych. Tak jak pisałem ja rozumiem sprawozdania finansowe w sposób dla mnie wystarczający, ale nie jestem ekspertem najwyższej klasy. Dlatego po doczytaniu, że strata pokazana w sprawozdaniu wyniosła 5 milionów a strata podatkowa schowana w komentarzach aż 15 milionów dopytałem znajomego i stwierdzenie „sztuczki księgowe” pochodzi od niego.

Widząc zarzut dopytałem. Chodzi o (dokładny cytat, żebym czegoś nie przeinaczył, przepraszam za brak polskich znaczków):
„Najprosciej mowiac zastosowano dosc powszechna operacje ale w skali absolutnie nie przystajacej do wielkosci biznesu. W wielu firmach czesc wydatkow nie pojawia sie w kosztach i nie obniza chwilowo wyniku (sztucznie go poprawiają) bo zostają zapisane w bilansie jako wartosc tak zwanych projektow w budowie. Dzieje sie tak bo czesto tworzony system nie jest jeszcze gotowy na koniec roku i pojawi się w kosztach (poprzez amortyzacje) dopiero za jakis czas. Przy czym w firmie Synerise system istnieje i działa od lat - operacja ta może wiec dotyczyc wyłącznie jakichs jego modulow a jej wartość nie powinna istotnie wplywac na wynik. Tymczasem w tym przypadku mamy do czynienia z kwota ponad 30% przychodów niwelujaca dwie trzecie bardzo dużej straty. To wlasnie nazwalem sztuczka ksiegowa. Przy czym na pierwszy rzut oka sprawa jest powazniejsza bo na tej pozycji w bilansie zostalo juz skumulowane 80 milionow. Wymaga to sprawdzenia w sprawozdaniach z lat poprzednich ale jesli to efekt takich samych operacji to oznacza, ze wynik skumulowany spolki jest o tyle zawyzony. W przypadku podmiotu o przychodach na poziomie 30 milionow to juz nie bylaby sztuczka ksiegowa tylko cos znacznie powazniejszego. Jesli oczywiście kwerenda w sprawozdaniach z lat poprzednich potwierdzi teze.”

Czy to tłumaczenie jest wystarczające aby zdjąć ze mnie odium rzucającego oszczerstwa bez podstaw?

PS. Wykorzystałem naszą wymianę uprzejmości do sprowokowania znajomego - „na forum Wisły eksperci twierdza, że się nie znasz na finansach” Na razie bez konkretnego efektu ale obiecał, że w wolnym czasie przeglądnie te sprawozdania z lat minionych i napisze co z tego wynika. I znów cytat: „Tylko z tego co widac na pierwszy rzut oka nie jestem pewien czy oni tam chca znac moja opinie o tych sprawozdaniach.”
Odpowiedz cytując