|
Zatarła się granica między jego ego, a interesem klubu. On wszystko rozpatruje przez swój pryzmat.. On by nie chciał, dla niego nieetyczne, dla niego nie wypada... A co mnie to obchodzi? Ale może dla klubu dobre, dla społeczności?
Wymyślił sobie, że stworzy klub po swojemu, na swoją modłe, inny niż wszystkie. I wszyscy musimy cierpieć. I tu uważam, że Socios powinno zadziałać, uzmysłowić mu tą granicę, że on tu jest właścicielem/prezesem, ale nie jest tym klubem, on przeminie za jakiś czas go nie będzie, a klub będzie trwał i będzie sobie musiał radzić.
|