Kurz napisał(a):

Cieszę się, ze Królewski potwierdza to, o czym piszę tu od dłuższego czasu:
"Dlaczego? Bo w tej lidze nie trzeba wygrywać z przeciwnikami! Ich trzeba ogrywać! Wie pan, jaki potem jest z tym problem, trochę parafrazując słowa trenera Znicza Pruszków? Do ekstraklasy wchodzą drużyny, które odgrywają i przepychają mecze, a nie grają w piłkę. Drużyny, które chcą w nią grać, mają pod górkę. Nie opłaca się taka postawa. My chcemy grać w piłkę, liczymy, że to przyniesie długofalowo pozytywny skutek".
Martwi mnie, ze ktoś przepycha niemożliwą do zrealizowania utopię, która oczywiście przynosi długofalowy skutek. Tylko, że wprost odwrotny do zamierzonego.
|
Nie, znów próbujesz przemycić błędne założenie, jakoby ofensywna i techniczna gra z elementami ataku pozycyjnego była utopią. Wisła nie musi jej realizować na poziomie zespołów z ligi hiszpańskiej, włoskiej i tak dalej, by dzięki niej móc seryjnie zdobywać punkty. Właśnie dlatego, że mówimy o poziomie pierwszej polskiej ligi. Trzeba jednak mieć na to plan i koncepcję, realizować ją na nieco wyższym poziomie, a nie ma poziomie rozpiski Sobolewskiego i geniuszu trenerskiego Kazia Kmiecika czy Bogusia Zająca.
Nie popadajmy w absurdy, że techniczna gra nagle w futbolu długofalowo nie popłaca.
Dawniej w poprzednich sezonach mówienie, że nie mamy zawodników do realizacji takiej gry miałoby większy sens. Ale teraz sprowadziliśmy kilku piłkarzy bardziej pod jej profil.
Jest on możliwa i osiągalna dla dzisiejszej Wisły, przy kilku obecnych zawodnikach. Na pewno nie na idealnym czy wysokim poziomie, ale z pewnością ma znacznie lepszym niż to, co widzieliśmy na przykład z Sosnowcem czy Chrobrym. Jak widzimy od dawna, nie jest ona osiągalna tylko dla wielu polskich trenerów, na czele z Sobolewskim.
Zgadzam się też z tym co napisał Jaroo odnośnie MADA. Lechia na razie bardzo dobrze wyszła na tej transakcji. Nie ma żadnych podstaw, by głosić, że odrzucenie sprzedaży im klubu przez Królewskiego było dobrym i uzasadnionym ruchem. Żadnych.