No i racja. Bo to nie tylko jego zdanie. Ale i prawdopodobnie równie nawiedzonego trenera.
Równie dobrze mógł powiedzieć "Jestem w stanie wyobrazić sobie, że poradzilibyśmy sobie w Lidze Mistrzów z obecnym składem lepiej niż w I lidze i to nie jest tylko moje nawiedzone zdanie".
Ja natomiast nie jestem sobie w stanie wyobrazić, że Prezes, któremu ponoć zależy na dobru klubu, trzyma w nim takiego szkodnika i nieudacznika jak sobolenko. Generalnie postawienie na tego amatora, po tym jak asystował wujaszkowi jest logicznie niewytłumaczalne. Z tym, że wywiadem Pan prezes udowodnił, że z logiką w przypadku pionu sportowego Wisły mu nie po drodze.
Degrengoladę zapoczątkował jednak nie sam Królewski... Przewrotnie bliżej Wiśle do upadku niż kilka lat temu. Bo na dno ciągnie nas wywalone ego, upartość i totalny brak kompetencji i umiejętności.
I aż trudno nie zadać pytania po co Kuba "ratował" Wisłę

Bez złośliwości, ocen i opinii. Fakty są takie:
-brat prezesem
-wujek trenerem
-koledzy piłkarzami, kolega asystentem -> teraz trenerem
-kolega wujka szefem akademii
firma cateringowa też kiedyś mówiono o jakichś powiązaniach z częstochową
Haniebny spadek przepłaconych parodystów okraszony jednym 'zaje**" i tylko Wisły żal..
Ale to wszystko okraszone oklaskami części zadowolonych kibców i klakierów.