MaLk napisał(a):

Tak szczerze? Daje to większą "elastyczność" finansową. Legendy są w stanie dłużej czekać na pieniądze zanim (o ile w ogóle) uruchomią mechanizmy przewidziane przez regulacje związkowe.
Całą resztę o ambicji, zaangażowaniu, wierze, wizji, DNA i tym podobnych pier*ołach można sobie schować.
|
Co tylko potwierdza w jakim absurdzie żyjemy. Propagandowe zyski z rzekomego dłuższego czekania na jakieś finansowe zobowiązania, czy większej spolegliwości kibiców (ani jedno ani drugie nie jest regułą ani pewnikiem) w niczym nie przewyższają negatywnych efektów trzymania i opłacania niekompetentnych lub nieodpowiednich osób na istotnych dla funkcjonowania zespołu i klubu stanowiskach.
Jak się na to patrzy, to głowa boli. Autorzy tej ideii w wyjątkowo bezczelny sposób próbują uzasadniać obecność i wyciąganie pieniędzy przez tych, którzy powinni być maksymalnie w roli widzów na trybunach.
Ta koncepcja stawiania na legendy i "zasłużonych" jedynie skutecznie obrzydza te osoby współczesnym kibicom i kompromituje klub.