Kurz napisał(a):

|
Naprawdę nie dziwi cię to, że w pełni ukształtowani piłkarze, jeden w wieku 30, a drugi 26 lat nie wiedzą jak zachować się w podobnej sytuacji, baz prowadzenia za rączkę przez tatusia Sobola? Czego wobec tego naruszyli się w swoich poprzednich klubach?
|
Mnie to kompletnie nie dziwi. Wystarczy, jeśli w poprzednim klubie jeden zawodnik nauczył się, że partner przy kontrze schodzi na prawo, a drugi że partner podaje w lewo. A potem wystarczy, że w klubie tego nie ćwiczą i już nie wiedzą co robić.
Cytat:
|
Fernandez dał nam w poprzednim sezonie mnóstwo punktów, pomimo trenera, pomimo przeciwności losu i tych samych warunków. Więc może prawdziwy talent zawsze się obroni, a papierowy nie?
|
Pisałem o tym niedawno. Fernandez, podobnie jak np. wcześniej Carlitos czy Yeboah, to piłkarze, którzy biorą piłkę i indywidualnie coś wymyślają, niespecjalnie się przejmując automatyzmami, taktyką czy tym, co robią ich koledzy. To indywidualiści. Tacy piłkarze najlepiej sprawdzają się w naszej drużynie od lat. I w sumie jako jedyni.
Co jest tragicznym wyznacznikiem tego, jak przez ostatnie lata (nie) potrafiliśmy budować zespołu, czyli organizmu, który byłby czymś więcej niż jedenastką piłkarzy.
Oczywiście każdy trener w takich warunkach miałby przerąbane. Co rundę rewolucja i kilkunastu nowych piłkarzy zatrudnianych z wiarą w to, że to zadziała jak z przywołanym Poletanoviciem - przyjdzie dobry piłkarz i z marszu będzie mu wychodziło. Zero ciągłości, zero przyzwyczajeń, zero automatyzmów, zero zrozumienia.
A my z uporem maniaka dorzucamy jeszcze takiego trenera, który nie potrafi nawet spróbować dostosować się do tych specyficznych okoliczności, wierząc w to, że naszą przyszłością jest krakowska piłka, której idei i tak nie rozumie. Zresztą, prawdopodobnie nawet jakby spróbował dostosować się do rzeczywistości (a nie rzeczywistość do siebie), to i tak nie ma umiejętności, żeby to zrobić. A Królewski tylko utwierdza się w błędnych założeniach, wierząc, że ten sam błąd powtarzany w nieskończoność tym razem jednak da pozytywny wynik.
Takiego combo nie da się przetrwać, to nie ma prawa zadziałać. I - o dziwo - nie działa.