|
Tak się zastanawiam: w ogóle co to za jakiś chory pomysł stawiania na legendy? Kto taką błyskotliwą koncepcję niegdyś urodził? Jakąż to przewagę ma w czymkolwiek zapewniać i co konkretnie niby ma wnosić? Lepsze ogarnianie taktyki? Zaangażowanie? Większe umiejętności? Przecież to jakaś totalna bzdura. Jedyne, co ten chory pomysł zapewnia i uzasadnia, to pobieranie pensji przez niekompetentnych ludzi na niektórych stanowiskach oraz trzymanie Kazia Kmiecika na ławce, choć jego zastosowanie i pożytek z tego płynący jest zerowy.
Tymczasem tego typu absurdy w Wiśle mają się świetnie i trwają nadal, ba, są filarem strategii klubu! A potem się dziwimy, że wszystko stoi na głowie…
|