Markus napisał(a):

|
Holendrzy zbudowali i stworzyli zespół, który zdobył Mistrzostwo Polski oraz bardzo udanie zagrał w Lidze Europejskiej. Będziesz temu zaprzeczał?
|
Temu, że wygraliśmy MP w sezonie 10/11? Nie, nawet jeśli - dokładnie odwrotnie niż we wcześniejszym sezonie, bardziej przegrał go Lech niż my wygraliśmy. Fakt jest faktem, jedno MP było.
Temu, że w sezonie 11/12 nawet nie zbliżyliśmy się do tegoż MP? Też nie. Niezależnie od żonglerki trenerami, pałętaliśmy się cały sezon w środku stawki.
Temu, że w LE awansowaliśmy już dzięki tradycyjnej żonglerce trenerami? Też nie. W końcu awans wywalczył Moskal, nie Maaskant, który wyleciał po serii słabych wyników i w lidze, i w LE.
Temu, że był to awans niezwykle szczęśliwy, bo - znowu - bardziej dali nam go inni niż my go wywalczyliśmy. Graliśmy zrywami i jakością poszczególnych piłkarzy, bo zespół był jaki był. Ale faktycznie - to był ten jeden jedyny rok, kiedy człowiek mógł na stadionie usłyszeć hymn LM i żyć nadzieją. Na kredyt.
Cytat:
|
To jest zespół, który nie był w stanie wywalczyć miejsca dającego grę w pucharach i w kolejnym sezonie? Litości.
|
Tak, ten zespół przez cały sezon nie potrafił łączyć gry w pucharach i w lidze. To, na co teraz choruje spora część pucharowiczów. A nawet kiedy już nie grał w LE, to... dalej nie potrafił wrócić do walki w lidze.
A skoro - Twoim zdaniem - był, to dlaczego tak słabo grał już jesienią, kiedy jeszcze zgadzały się finanse?
Cytat:
|
Zadziałały wówczas konkretne sprawy, na czele z tradycyjną żonglerką trenerami, atmosferą końca epoki, bo Cupiał już nie krył, że ma dość i odchodzi. O dobrą atmosferę zadbał również wiosną Bednarz ogłaszając zapaść wszystkiego. Jeszcze później także kibice, słynna akcja z bombardowaniem własnego stadionu itd.
|
Wiosna, wiosna , wiosna. Tyle że je*ło już wcześniej.
Cytat:
|
Tworzenie profesjonalnego działu skautingu to nie zadanie na rok, podobnie jak budowa sprawnej akademii.
|
Pewnie nie. Ale napisałem to tylko żebyś nie tworzył narracji o biednych Holendrach, którzy musieli wszystko zrobić w kilka tygodni i na kolanie. Co nie ma żadnego potwierdzenia w faktach. Mieli o wiele więcej czasu, trzy okienka transferowe i rok na stworzenie jakiegoś skautingu. Nie zrobili? Czyja to wina?
Cytat:
|
Ale nie oznacza to, że był to zły czas dla Wisły, szczególnie w porównaniu z tym, gdzie znaleźliśmy się półtora roku temu.
|
W porównaniu z tym, co teraz mamy, to ciężko jest znaleźć jakikolwiek czas w pamięci osób innych niż emeryci. Nawet za Marzenki sportowo było lepiej. Ale chyba nie o to chodzi.
Aha, przypomnę, że nie pisałem o tym, że był to szczególnie zły czas dla Wisły i tylko Ty wiesz jak w dyskusji o tym, że napisałem o "radosnej twórczości Holendrów" udaje Ci się wmawiać mi, że twierdzę, że był to "zly czas dla Wisły w porównaniu z tym, gdzie znaleźliśmy się półtora roku temu". Ale spoko, przyzwyczaiłem się już, że niektórzy tak mają na tym forum, że aby wyszło "na ich" potrafią całkowicie wypaczyć sens tego, co ktoś inny pisze.
Ani nie twierdzę, że to był najgorszy, ani najlepszy czas w naszej historii. Ani go nie przeceniam, ani go nie doceniam. To były nasze ostatnie sukcesy sportowe, ale to, co się stało potem było również wynikiem tego, że popełniono wtedy błędy, w istotnym stopniu także w tworzeniu drużyny przez Holendrów. Nie tylko chodzi o nietrafione personalia. Także o to, że budowali patykiem na wodzie, a podpisywane kontrakty w ogóle nie były zabezpieczone przed tym, że coś pójdzie nie tak. Tak, to była radosna twórczość, a nie racjonalne, długofalowe działanie. Może tak im kazał Cupiał, a może nie. Ważne, że to oni robili, reszta to gdybanie.
Cytat:
|
Bardzo żałuję, że wtedy w 2011 roku nie mieliśmy takiego Kiko i to na niego nie postawił Cupiał.
|
Ten Kiko też nie stworzył do dzisiaj (już prawie rok) żadnego profesjonalnego skautingu i żadnej profesjonalnej akademii. Miewał oczywiście mniej czasu i dużo mniejszy luksus niż Holendrzy, a wyniki transferowe relatywnie lepsze. Ale jutro może nie być Kiko i dalej będziemy w d*pie, wtedy też Kiko mógłby odejść z dnia na dzień i nic by się nie zmieniło w naszej sytuacji. Nic by po nim nie zostało, oprócz kontraktów do opłacania do czasu ich wygaśnięcia, bo nikt Hiszpanów od nas za gotówkę nie weźmie.
Cytat:
|
Natomiast Cupiał odszedł nie dlatego, że Telefonika miała gorszy okres, ale przede wszystkim dlatego, że się wypali jako właściciel i przestał wierzyć w realność swojego marzenia o Lidze Mistrzów. A niestety nic innego już go wtedy nie interesowało, żadna Liga Europejska, kolejne mistrzostwa. Gdyby mu dalej zależało, nikt nie zmusiłby go do odejścia z klubu.
|
Cupiał odszedł dopiero wtedy, jak TF byłą w bardzo złej sytuacji, a on sam dostał ultimatum od banków, że jeśli nie da sobie spokoju z tą zabawką, to TF nie dostanie kredytu konsolidacyjnego. A i tak próbował przeczekać to ultimatum do samego końca.
Może się wypalił. Może już nie wierzył. Ale i tak trzymał nas na kroplówce jeszcze kilka lat. To, co rzeczywiście zawalił, to historia z Meresińskim. Ale gdyby nie długi z okresu 2011-2015, mógłby nas sprzedać normalnemu kupcowi.