Wyświetl pojedynczy post
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#107
Stary 30.10.2023, 10:47
Kurz napisał(a):Wyświetl post
Jedyna różnica pomiędzy nami polega na tym, że uważam iż Sobol to Pikuś w porównaniu do innych kwestii. I że nie pojawi się rycerz na białym koniu, który odmieni grę Wisły.
A tam. Sam Prezes wrzuciła właśnie badania naukowe, z których by wynikało, że statystycznie zmiana trenera dałaby nam szansę na 5 meczów poprawy sytuacji, niezależnie od tego czy byłby to ktoś, kto ogarnia lepiej od Sobolewskiego

Cytat:
Jeśli skupimy się na ostatnich 4 latach i przyjrzymy się sytuacji bardziej szczegółowo. Zauważymy, że za nami pasmo błędów, a każde okienko to stan kryzysowy, w którym próbujemy uratować to, co spieprzyliśmy w poprzednim. Właściwie najbliższe zimowe będzie pierwszym od pojawienia się trio, gdy nie trzeba ratować Wisły, dokonywać rewolucji, tylko usiąść i mądrze wzmocnić zespół.
To objaw, nie przyczyna. Objaw tego, że od tych czterech lat rządzącym klubem wydaje się, że wystarczy kupić dobrego piłkarza i będzie żarło. A jak nie żre, to widocznie nie jest wystarczająco dobry i trzeba go wymienić.

Na tej filozofii jedziemy od początku ery trio, kontynuując ją i za podobno samodzielnych rządów Królewskiego.

Równie uparcie trzymając się przy tym założenia, że we wszelkich pozostałych aspektach budowy klubu możemy sobie pozwolić na "wychowywanie" sobie własnych kadr klubowych w oparciu o to, że kochają klub i są nasi. Więc nawet jak nie potrafią, to się nauczą. Na błędach, a jakże. Bo przecież kochają klub i są nasi. A jak coś tam nie pójdzie dobrze, to i na pieniądze zaczekają, i do sądu nie pójdą ani do mediów, że nie płacą. Chcą dobrze, więc można im wybaczyć i czekać na upragnione efekty przez kolejną dekadę.

Dwie kompletnie inne filozofie w odniesieniu do zawodników i pozostałych* pracowników klubu. Schizofrenia na pełnej. Cztery bite lata funkcjonowania klubu w oparciu o próbę pogodzenia dwóch sprzecznych ze sobą sposobów postępowania.

Oczywiście - w pełni się zgadzam z tym, że w tych warunkach organizacyjnych kogo byśmy nie sprowadzili, sami doprowadzamy do tego, że zmarnuje tu swój potencjał.

Chyba że mamy do czynienia ze specyficznym typem piłkarza-indywidualisty, który nie potrzebuje być wtłoczony w ramy zespołowe, a nawet wprost przeciwnie, najlepiej mu idzie, jak może sam to wszystko ciągnąć i grać swoją grę niezależnie od tego, co tam robią obok inni (vide Carlitos, Yeboah czy Fernandez). Ale z takich piłkarzy nie zrobi się całego zespołu, poza tym i tak zaraz w ten czy inny sposób odejdą.

_________
*) nie dotyczy tych osób, którzy przychodziły tutaj nie mając Wisły w DNA
Odpowiedz cytując