Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#104
Stary 30.10.2023, 10:19
Parę rzeczy, które są ewidentną bzdurą, a które niektórzy jak widzę sobie zakodowali niczym Koalik:

Po pierwsze nie jest tak, że Hiszpanie nie potrafią bronić, czy że nie ma w tamtejszych ligach świetnych piłkarzy defensywnych. Przykładem Carbo, Igbekeme, nawet Tachi. Do jeszcze dawniejszych przykładów takich piłkarzy jak Astiz, Valez czy Ivan Gonzalez,grających w Polsce, już nie będę wracać.

Jaka to jest bzdura widać również na przykładzie Alfaro i jego licznych odbiorów na połowie przeciwnika: licznych w porównaniu oczywiście do innych piłkarzy stricte ofensywnych grających w pierwszej lidze.

Każda gra defensywna wymaga jednak taktyki i dopracowania. Te sprawy przerastają obecny sztab szkoleniowy Wisły, co widzimy od dawna i niemal w każdym meczu.

Można to stwierdzić patrząc i na innych zawodników, nie Hiszpanów. Uryga mniej potrafi od innych polskich zawodników grających na pozycji środkowego obrońcy na tym poziomie rozgrywkowym? Jaroch nie należał do czołowych pierwszoligowców przed przyjściem do Wisły? Podobnie Łasicki? Grają lepiej czy gorzej w stosunku do czasu przed przyjściem do nas?

Odpowiedź jest oczywista i pełną odpowiedzialność ponosi za nią sztab szkoleniowy klubu.

Tu dochodzimy do drugiej bzdury: sztab szkoleniowy nie jest w stanie rozwinąć czy poprawić dyspozycji posiadanych zawodników i jakości gry obronnej zespołu. Bo do tego sprowadza się przyjęcie argumentacji Kurza i Simeone, pt. "zawodnicy nie potrafią lepiej bronić niż to robią obecnie", co jest nieprawdą, bo w przyszłości pokazywali, że jednak potrafią. Za ustawienie zespołu, reakcje, sposoby przemieszczania się po boisku, asekuracje i kształt tego wszystkiego odpowiadają trenerzy i wypracowuje się to podczas treningu, determinuje to przyjęta taktyka.

W Wiśle po prostu nie ma dopracowanych zespołowych reakcji i dlatego gra obronna wygląda tragicznie, od STG do zwykłego przesuwania się. To broszka sztabu. Nie braku możliwości zawodników. Defensywa to po prostu gra zespołowa.

Jakie postępy robili lub zrobili inni piłkarze Wisły pod ręką tego sztabu? Gruszkowski, Szot, Szywacz, Talar, Stażyński, Biegański, Broda itd.? To wszystko też są zawodnicy, którzy już dawno wyczerpali własny potencjał i osiągnęli swój sufit?

Trzecia bzdura: Junca. Być może i jest szklany, ale nie przeszkadzało mu to prezentować się znacznie lepiej wiosną niż obecnie. Wtedy jego kontuzjogenność, na którą się powołujesz nie czyniła z niego marnego zawodnika, a czyni teraz? Jak Ci się to skleja?

Pogorszył się, bo pracuje pod ręką niekompetentnego sztabu trenerskiego, co wprost znajduje przełożenie na jego bieżącą dyspozycję. Nie zapomniał jak gra się w piłkę dlatego, że gra z kontuzją, którą już dawno wyleczył.

Materiał piłkarski negatywnie zweryfikowany nawet w niższych ligach hiszpańskich, jak pokazują liczne przykłady zwykle i tak jest znacznie lepszy niż prawie wszystko, co biega po polskich pierwszoligowych boiskach. Dlatego bawią mnie wrzutki Simone, jakoby to o czymkolwiek miało świadczyć i dyskwalifikować tych zawodników. Nasi Hiszpanie i nie tylko oni potrafią bronić, ale u nas nie ma sztabu, który dobrałby do tego odpowiednią taktykę. Nasz sztab woli też odstrzelić Tachiego, by grać wolnym jak żółw i nie umiejącym walczyć w powietrzu Colleyem.

Efekty, które są faktem widzimy.
Ostatnio edytowane przez Markus : 30.10.2023 o godz. 11:16.
Odpowiedz cytując