Drozd napisał(a):

Ale przecież Ty twierdzisz, że nasi piłkarze nie są w stanie niczego się nauczyć. Bo to nie ten etap kariery i to niby tłumaczy nasz sztab. Puknij się w głowę.
Junca jak przyszedł to grał elegancko, "popracował" trochę z naszym cudownym sztabem i nagle zapomniał jak się gra.
Inne przykłady? Żukow, Frydrych grali wystarczająco długo? No i forma im się wahnęła oczywiście w dół. Taki piłkarz Kuvelic.
https://www.transfermarkt.pl/nikola-...spieler/612140
Zerknij sobie na jego wycenę i przestań się kompromitować.
Wszyscy grając u nas słabną, bo mamy szkoleniowców bez pojęcia i atmosferę wakacyjno plażową. Od lat. A takie propagandowe brednie jak Twoje mają tłumaczyć tą bandę dyletantów.
Dowodów chcesz? Trzy dobitki po obronionym karnym to najlepszy dowód. Nasi trenerscy geniusze myślą że jak obrona będzie kryła powietrze, ale równo ustawiona to oni robotę wykonali. Banda dyletantów. Przy pierwszej bramce mieliśmy przewagę w polu karnym 5:3, a do faceta który dostał piłkę na zamknięcie najbliższy nasz miał z 10 metrów.
Przy drugiej bramce 6 naszych stoi w linii przy 2 przeciwnikach, a strzelający sam na 16 metrze. Przecież oni sami sobie takich debilizmów nie wymyślili. To jest właśnie "praca" naszego sztabu.
|
Sprawdź sobie Juncę. To gość ze szkła. Który przed przyjściem do Wisły zaliczył wszystkie możliwe rodzaje bólu. W poprzedniej rundzie się kontuzjował. W trakcie przygotowań nadal miał problemy zdrowotne. Jego forma zjechała bo nie trenuje normalnie. Na ten temat powinieneś porozmawiać raczej z lekarzem Wisły nie ze mną.
Z tym Kuveliciem to jakiś żart, prawda? A może nie, bo Rosołek z Legii jest wart tyle samo na TM. Na pewno po obu ustawiają się kolejki majętnych arabów
Ogólnie to co prezentujesz, to prawie klasyczny syndrom wyparcia. Nie za bardzo możesz uwierzyć w to, ze Wisła upadła aż tak nisko i najzwyczajniej w świecie uzyskuje wyniki na miarę swoich możliwości. To naprawdę nie ma nic wspólnego z plażą, brakiem chęci czy spiskami. Jest efektem niekompetencji prawie w każdym aspekcie. I tyle. Sobol świetnie wpisuje się w ten obraz, ale nie jest największym problemem naszego klubu.