ciacho napisał(a):

|
@Kurz zamieniłbyś się składem z Odrą Opole?
|
Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Oglądałem Odrę tylko w meczu z Wisłą. To wielokrotnie za mało. Dziwi mnie jednak wypieranie prostego faktu przez naszych kibiców. A mianowicie takiego, że nie da się daleko zajechać bez umiejętności gry w defensywie (ok w pierwszej lidze więcej uchodzi niż w ekstraklasie). Rozumiałbym ataki na Sobola, gdyby działo się to po raz pierwszy, ale "Upadek Wisły" to serial i w dodatku 7 albo 8 sezon. My ciągle gramy słabo w defensywie. Za Sobola po prostu nic się nie zmieniło. Przez to spadliśmy z ekstraklasy i przez to do niej nie wróciliśmy. Hiszpanie, którzy przyszli do Wisły poprawili obraz gry ofensywnej, ale bida z tyłu pozostała. Oczywiście, gdyby wszyscy chcieli grać z nami jak ŁKS w pierwszej połowie, dawno już wrócilibyśmy do wyższych rozgrywek. Problem polega na tym, że przeciwnicy chętniej stosują metodę ŁKSu z połowy drugiej...
Markus napisał(a):

Zamiast Junki można wpisać dowolne inne nazwisko. bo pod ręką Sobolewskiego i obecnego sztabu niemal wszyscy zawodnicy albo zanotowali zjazd dyspozycji albo są ciągle na tym samym poziomie nie robiąc istotnych postępów. Jaroch jest lepszym piłkarzem niż był przed przyjściem do Wisły? Goku? Łasicki? Którykolwiek z młodych może poza Dudą? Jakie to duże postępy zrobił Szot? Biegański z Brodą stali się lepszymi bramkarzami? Sobczak ma lepszy sezon niż miał w Zagłębiu? Jedynie Rodado wypada lepiej niż w poprzednim sezonie.
Choćby tylko to pokazuje czarno na białym jak beznadziejny mamy obecnie sztab trenerski w klubie. Tu masz swój dowód. A to, że trener jednak może rozwijać zawodników I mieć jakąś taktykę zarówno dla ofensywy jak i defensywy, jest oczywistością, którą dowodzi niemal każda liga świata. Nawet w Wiśle byli trenerzy, którzy piłkarzy rozwijali i robili z nimi wyniki na miarę oczekiwań, nie tylko Kasperczak. Ostatnim takim trenerem był Hyballa, dopóki nie wybuchł bunt, bo śmiał zakłócić ich dobrostan i gonić ich do roboty.
Dalsze rozmawianie o tej oczywistości jest stratą czasu.
|
Masz tezę i na siłę dorabiasz do niej niby "fakty". Wielu piłkarzy nie zrobi już postępów, bo nie ma takiego potencjału; pokazali już wszystko na co ich stać (nie ściągamy przecież największych talentów w Polsce, tylko piłkarzy, których nie chciały bogatsze kluby z kraju i zagranicy; odpady). I nie zmieni tego żaden trener, tutaj przydałby się cudotwórca. W przeciwieństwie do twoich bajań czy też wiary, za mną stoją łatwe do zweryfikowania fakty dotyczące naszej skuteczności. Widać przecież dorobek Wisły pod tym względem na przestrzeni ostatnich wielu lat z wieloma trenerami.
Druga grupa piłkarzy jak Goku czy Jaroch, trafiła do nowego środowiska. Wymaga się tu od nich innych rzeczy niż w poprzednich klubach. W dodatku przeciwnicy traktują Wisłę inaczej niż Podbeskidzie czy Resovię. Powiedziałbym wobec tego, że dopiero tutaj czeka ich prawdziwa weryfikacja. Tak jak chociażby w przypadku Guala czy Kuna w Legii, którzy na razie wyglądają bardzo przeciętnie.