Wyświetl pojedynczy post
Kurz
Senior Member
 
Od: 11.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#78
Stary 28.10.2023, 19:22
Markus napisał(a):Wyświetl post
@Kurz:

Przypominam, że o tym jakich zawodników potrzeba i do jakiej formacji decyduje trener. Przykładowo to jest tylko i wyłącznie decyzja Sobolewskiego, że woli grać na obronie takim Colleyem czy Łasickim, a nie choćby Tachim. Nie zdejmuj odpowiedzialności trenera za to, że zespół nie potrafi bronić, lub że ów uważa, że tam nie potrzeba innych wzmocnień.

Wisła Sobolewskiego od początku nie ma gry defensywnej. Obojętnie, kto w niej gra. Obojętnie kto jest na boisku, np. STG w rejonie naszego pola karnego owocują ogromnymi problemami. Jak reagował Duda, Uryga czy Jaroch przy pierwszym golu dla Podbeskidzia? To też Hiszpanie?

Skończmy z sugerowaniem, że w Hiszpanii nie ma zawodników potrafiących świetnie bronić w tamtejszych niższych ligach, albo że problem leży w cechach wolicjonalnych Hiszpanów.

Problem leży naprawdę dziś przede wszystkim w osobach trenera i sztabu, bez względu na to, ilu wcześniej trenerów nie poradziło sobie w Wiśle.

To jest oczywiste i mamy to jak na dłoni, wystarczy popatrzeć na błędy, które robi Sobolewski niemal w każdym meczu, taktykę Wisły, czy raczej jej brak, porównać jak wiosną wyglądał Junca, a jak wygląda teraz itd. itp.

Dzisiejsza Wisła w ofensywie potrzebuje taktyki, podobnie w obronie. Potrzebuje treningów z fachowcami, a nie legendami klubu, którzy nimi po prostu nie są, co pokazuje nawet kilka ostatnich lat. To jest problem, a nie Hiszpanie, choć Sobolewski pewnie chciałby się w ten sposób finalnie wybielić, a jakże: "to nie ja, Ja wszystko robiłem dobrze, podobnie Kaziu Kmiecik i reszta, to tylko ci Hiszpanie byli za tępi, za słabi i w ogóle nie chcieli ze mną należycie współpracować!"

Taką bajkę chcecie z Koalikiem i Karheropem pisać?


Przykład z Juncą nietrafiony. Być może nawet dałbym się uwieźć tej argumentacji, ale niedawno oświecił mnie ktoś z forum i skłonił do zajrzenia na Transfermarket, Okazało się, że Junca więcej cierpiał niż grał w ostatnich latach. Bóle pleców, bóle mięśni, bóle dupy. To prawdę mówiąc cud, że wytrzymał tyle w Wiśle. Pewnie już nic z niego nie będzie.

Reszta to kwestia wiary. Wybacz, ale jestem niewierzący. Potrzebuję dowodów. Jedynym dowodem mogłaby być zmiana trenera (przy założeniu, że byłby to ten wyczekiwany w Wiśle od lat, niemal jak mesjasz przez Żydów) i poprawa jakości naszej gry. Bez tego jakiekolwiek rozkminy, nawet najpiękniejsze, są dla mnie gówno warte.

I żeby nie było, uważam, że istnieją trenerzy, którzy mogliby z Wisły wycisnąć więcej. Dziwnym trafem, jednak, żaden z nich tu nie zawitał i raczej nie zawita. A to tak, jakby ich nie było.
Ostatnio edytowane przez Kurz : 28.10.2023 o godz. 19:27.
Odpowiedz cytując