Markus napisał(a):

Nie ma w Polsce trenera gorzej zarządzającego meczem niż Sobolewski.
To jak ta sprawa u nas funkcjonuje, jest kompletnym dramatem. Festiwal kolejnych idiotycznych decyzji czy ruchów już był tu poruszany, dlatego podsumowując najważniejsze sprawy:
- Dobór składu: mamy w kadrze dwóch nominalnych lewych obrońców, trener decyduje się na wstawienie dwóch prawych, lewi siedzą na ławce, a finalnie prawym obrońcą zostaje Gogół. Nawet Lem nie wpadłby na taki scenariusz, który przed meczem byłby jedynie czystą fantastyką.
- Dobór taktyki: nieodpowiedzialne zachowanie Dudy + tradycyjna jednowymiarowa koncepcja gry, nie podlegająca żadnym modyfikacjom, ani nie posiadająca żadnego "planu B" zebrała owoce. Nikt na boisku nie wiedział, co teraz mają grać jako zespół, jak się ustawiać, jak kryć, czy się cofają czy idą do pressingu, totalny chaos. Komentatorzy eufemistycznie nazwali to brakiem pomysłu. Od tego ten konował na ławce bierze pensję, by ten pomysł JAKIKOLWIEK zawsze był!
- Mikrocykl: fizycznie wiślacy wyglądali strasznie, wszyscy potwornie ociężali na czele z Colleyem. Ale nie tylko Szwed: tak samo Uryga, Jaroch, Szot... Balowali gdzieś wczoraj?
- Brak reagowania przez trenera na rozwój wydarzeń i sytuacje na boisku. zmiany dopiero po 70 minucie, mimo iż gra cały czas leżała i krzyczała? Serio?Trzeba być kompletnym dnem trenerskim, by coś takiego robić, albo raczej nie robić niczego.
Colley w ogóle nie powinien wyjść w takiej dyspozycji na murawę, ale jak już wyszedł, widząc co wyprawia, należało go jak najszybciej zmienić. Czerwona kartka również powinna zaowocować zupełnie innymi decyzjami: ja natychmiast zmieniłbym Szweda, Szota i Villara lub Baenę, wpuszczając do środka pola Sapałę, aby go nie stracić, bo sam Carbo nie miał szans podołać, Alfaro na lewą pomoc, Junca lewa obrona, Eneco do Urygi. Sobolewski nie dość, że nie zrobił nic, to gdy już wpuścił spóźnione zmiany,tradycyjnie wywołał nimi jeszcze większy chaos i spotęgował bezradność zespołu. A tego Gogóla na prawej obronie to mu chyba nigdy nie zapomnę. On powinien być kabareciarzem, a nie trenerem.
Krótko mówiąc: przy tak beznadziejnym trenerze i sztabie, kompletnie nie umiejącym zarządzać meczem, nawet Real przegrywałby czasem z Podbeskidziem. Niech się w końcu ten Królewski obudzi i dołoży do potrafiących grać w piłkę Hiszpanów porządnego trenera, który cokolwiek umie poza sabotowaniem ich wysiłku i wprowadzaniem chaosu. Drużyna trenowana przez Sobolewskiego jest kompletnie nieprzygotowana do meczu, niezdolna do radzenia sobie z problemami, nie ma taktyki, nie ma reakcji, a zawodnicy głupieją i przestają myśleć na boisku.
|
Po stracie Dudy było niemal pewne, ze przegramy ten mecz, bez względu na to, jak Sobolewski będzie zarządzał składem. Tak wyglądają eksperymenty z budowaniem drużyny od przodu (które trwają z przerwą na Hyballę od lat), która jest w miarę bezpieczna tylko wtedy, gdy posiada piłkę. W momencie, gdy jest to niemożliwe zaczyna się tragedia. I nie chodzi tu o banalne ustawienie piłkarzy w defensywie, tylko to, że większość z nich nawet na poziomie indywidualnym nie została nauczona w swoich klubach podstaw gry obronnej, odpowiednich zachowań. Do tego u większości Hiszpanów poziom wolicjonalności, agresji i brutalności to okolice Tomka Frankowskiego. Tak się ewentualnie da tylko w 1 lidze, bo już w ekstraklasie nie przejdzie. W każdym razie, różnica pomiędzy tym co możemy prezentować w ofensywie, a grą obronną jest kolosalna. Dopóki chociaż trochę nie zasypiemy tej dziury, co jakiś czas czekają nas podobnie niemiłe niespodzianki.