Markus napisał(a):

I co z tego, że Carbo wypluła Laliga2? Carlitosa czy Kalu Uche onegdaj wypluła nawet trzecia liga hiszpańska, a Carlitos był najlepszym napastnikiem na polskich boiskach, natomiast Kalu Uche najlepszym prawym pomocnikiem. Dalej masz problem ze zrozumieniem prostej zależności, że poziom niższych lig hiszpańskich jest to na tyle wysoki w stosunku do polskich, że na danej pozycji można tam znaleźć piłkarzy przewyższających wyszkoleniem i możliwościami wszystko lub prawie wszystko, co biega po polskich boiskach?
Mi się bardziej podoba opanowanie, operowanie piłką, myślenie na boisku i technika Carbo od gry Bergreena czy Karlstrema. Wyszkolenie indywidualne nie jest zależne od poziomu ligi, w której zawodnik aktualnie gra. Uważam, że stać go na więcej i również mam nadzieję, że wszystkim to udowodni za rok na poziomie Ekstraklasy. W każdym razie nie ulega żadnej wątpliwości, że to kolejny doskonały transfer Kiko.
|
Obiektywnie możnaby poziom Carbo w stosunku do Esy określić dopiero kiedy tam zagra, ale udawanie że tam jest jakiś mega poziom nieosiągalny dla trzecioligowca z Hiszpanii - bitch, please...
Kiko trafił ze wszystkimi transferami, tak to przynajmniej wygląda. Taki Baena który miał być rezerwowym na zasadzie "młody, może coś z niego będzie" okazał się lepszy od Villara jako czysty skrzydłowy (chociaż ten drugi też wrócił do formy). Raton - OK, sporo wybronił, nie ma porównania do Biegańskiego, Carbo najlepszym środkowym pomocnikiem pierwszej ligi, Satrustegui OK na stoperze i LO (byle nie grał z Łasickim), nawet Alfaro daje radę. Wszyscy mają już jakieś liczby, wszyscy przyczynili się do zdobycia punktów. No serio, nie ma się do czego przyczepić jeżeli chodzi o poziom, ale skuteczność transferów to jakiś kosmos.
Zresztą, Sobczak też po przerwie (i sparingu) wygląda lepiej, nie wiem czy to psychika czy przygotowanie fizyczne ale jest bardziej aktywny, zamiast symulować faule na środku boiska.
Także kadra jest OK.