Kurz napisał(a):

[...]
Żeby nie przedłużać, nawet Sobolewski, ze swoimi ograniczeniami, przegrywając mecze z drużynami czołówki, męcząc się w spotkaniach z murarzami, powinien osiągnąć awans. Gdyby Hiszpanie przyszli o rundę wcześniej, udałoby się to już w poprzednim sezonie. Większym problemem jest przyszłość, bo ani Sobol, ani nasi piłkarze nie utrzymają Wisły w Ekstraklasie. Nie mówiąc już o czymś więcej.
I jeszcze jedno. Zupełnie nie wierzę, że jesteśmy w stanie sprowadzić do pierwszoligowej Wisły trenera, który tu i teraz będzie znacząco lepszy od Sobola (ale jeśli jutro miałby przyjść ktoś choćby na poziomie Runjaica, będę przeszczęśliwy). Za to, gdybyśmy mieli awansować do ekstraklasy, musimy pozbyć się go koniecznie. Najlepiej przed okienkiem transferowym, żeby nowy trener mógł mieć wpływ na to, kto przychodzi do klubu.
Oczywiście tak się nie stanie. Bo, jeśli awansujemy, Sobol dostanie szansę i zostanie zwolniony, tylko wtedy, gdy będzie bardzo źle... Dalszy ciąg tej opowieści każdy może dopowiedzieć sobie sam.
|
Niby jak osiągnie awans? Kiedy w decydującym meczu przegra u siebie z Sosnowcem czy innym ligowym średniakiem grającym o nic. Przegra bo nie potrafi nauczyć obrońców jak poradzić sobie w trójkę z atakiem dwóch przeciwników. Nie potrafi nauczyć, bo nie ma analitycznych zdolności, nie mówiąc o zdolnościach dydaktycznych.
Jemu się wydaje, że samym ustawieniem zespołu coś trenuje. Trenuje, ustawienie zespołu nic więcej. Wczoraj był taki wolny, przed którym Uryga z pasją instruował gdzie kto ma stać. Po czym chłop wrzuca piłkę, a żaden z misternie ustawionych obrońców nie jest nią zainteresowany, 4 zawodników Znicza ma do niej bliżej niż którykolwiek z naszych obrońców. Raton widząc co się dzieje wychodzi na wariata bo wie, że jeżeli ktoś sięgnie piłki to na pewno nikt z naszych i trzeba skrócić kąt bo to jedyna nadzieja. Szczęśliwie nikt piłki nie sięga. To jest postawa drużyny po roku treningu stałych fragmentów w obronie?
Jesteśmy statyczni i w ataku i w obronie, każdy stoi tam gdzie Sobolewski chce żeby stał i uważa, że wypełnił założenia. To jest poziom poniżej okręgówki. Nie ma systemu wyjścia do gry, nie ma systemu rozegrania w równowadze, nie ma systemu rozegrania w przewadze, nie ma systemu przekazywania przeciwnika w obronie, nie ma systemu asekuracji ani w ataku ani w obronie. Jedno co jest to trzymanie ustawienia i gra maksymalnie bezpieczna.
Dlatego jak się pojawi jakiś nieoczekiwany stresor to jesteśmy bezradni jak dzieci.