Markus napisał(a):

Po prostu obrońcy Znicza byli aż tak surowi technicznie, że przy agresywnym doskoku i pressingu błyskawicznie się gubili, robiąc koszmarne błędy.
Wystarczyło, że Rodado parę razy agresywnie zaatakował ciałem i rywal już głupiał, nie wiedząc co robić z piłką. Większość innych zespołów ma podobnie, tyle że my bardzo rzadko w ten sposób potrafimy wymuszać błędy. Jedynie Alfaro i Rodado czasem próbują to robić. To znów pole popisu dla trenerów i dobranej taktyki.
|
Jak obejrzysz bramki jeszcze raz to zauważysz że czasem doskok nie był potrzebny bo sami nam podawali.
EDIT: widzę że fani sobolewszczyzny już odklejka. Niestety - gówno graliśmy dopóki Znicz nie zaczął nam podawać na kontry. Wątpię żeby po takich w.......ach jakie wyłapała Arka, Motor i teraz Znicz ktokolwiek odważył się rzucić nam rękawicę, zwłaszcza na naszym boisku. Po prostu widać że Kiko tych piłkarzy nie brał losowo tylko oni jak na pierwszą ligę mają umiejętności. Jedna strata w środku i już witają się z bramkarzem.
Ale wystarczy stać w 10-ciu za linią piłki, wybijać po rogach i autach (zero zagrożenia z naszych SFG) i 90% podań jest do tyłu albo w bok, a zagrożenie tylko iluzoryczne.