|
Jak napisałem przed meczem, zdobędziemy punkty jak Znicz przegra sam ze sobą. Dopóki trzymali gardę i szyk szło im dobrze. Z naszej strony królowała Sobolewszczyzna i błędy w obronie czyli standard. Jak uwierzyli we własną gwiazdę i zapędzili się w pięciu pod nasze pole karne dostali bramkę na 1:1 i posypali się. Druga połowa to taka radosna podwórkowa piłka, od pola karnego do pola karnego.
Wygraliśmy wysoko z Motorem i Arką. Czy tamte "triumfy" coś zmieniły ?
|