Ten mecz pokazał, że indywidualnie mamy skład o dwie klasy lepszy od całej reszty ligi. Niestety piłka nożna to nie szachy. Dlatego kiedy trafiamy na jako taki zespół który sam nie strzela sobie bramek to nasze indywidualne przewagi giną wobec całkowitego braku zespołowości. Klepka dwóch naszych zawodników to jesz szczyt naszych możliwości.
Przez to marnujemy multum sprzyjających okoliczności do strzelania bramek. Wynik o niczym nie świadczy, dalej nic nie gramy i nic w tym dziwnego.
Sobol i reszta do widzenia...
Takim to znaczy jakim?
Ja bym go określił. Wybitnie szczęśliwym.
I co pisać po takim? Że dalej nic nie gramy, ale mieliśmy farta? Po co.
Sobolewski powie, że wynik był sprawiedliwy. Bo 3 z 6 bramek Znicz sam sobie strzelił. Hura.