|
Minus takiego pozornego utrzymywania dystansu do miejsca np 2, jest taki, że gdy my tracimy punkty, ktoś z miejsc 3-8 czy nawet miejsc za nami, punktuje +3. Także dla nas to gorzej bo gonią nas miejsca niższe, a przede wszystkim wzmacnia się peleton klubów, które gonią z nami miejsce 2.
I tak jak w tamtym roku było, że do końca mogliśmy być 3 lub 5. Także im więcej klubów w grze, tym później mniejsze prawdopodobieństwo, że to my z tego peletonu wyskoczymy gonić i dogonić.
Niemniej, w obecnej sytuacji nie ma się czym ekscytować. Awans nam nie grozi. Jeśli już to przez baraże. Ale z taką grą, trenerem i podejście własciciela to nawet szkoda awansować, bo to by się pewnie wiązało z mocniejszym zbrojeniem na utrzymanie bytu w ekstraklasie, mimo pompowania kasy byśmy spadli i jeszcze tylko bardziej finansowo czkawką by się nam odbiło, a sportowo i tak ten jeden sezon w eklapie, gdzie by nas każdy lał, nic by nie zmienił.
W tym składzie drużyna progresu nie robi i nie zrobi więc szkoda energii i nerwów na myślenie o awansie.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|