|
Zgadzam się z Sobolewskim, w przeciwieństwie do tych, którzy w porze meczu dokarmiali łabędzie.
Graliśmy bardzo dobrze, stwarzaliśmy sytuacje, przeważaliśmy. nie potrafimy strzelić bramki.
Diagnozy już od dawna się powtarzają - większość drużyn stosuje niski pressing grając z Wisłą, czyli murowanie bramki, vel autobus, co jak się okazuje jest skuteczne.
Szkoda, że sztab nie wprowadza brudnych sztuczek do przełamania tego murowania bramki, typu gra pod faul przez polem karnym i w polu karnym, czy mniej brudnych jak świadome oddawanie piłki na połowie boiska, przy zabezpieczeniu tyłów, żeby sprowokować rywala do pojechania tym autobusem do przodu i samemu zagrać szybkim atakiem lub kontrą. Szkoda, że zbyt mało jest strzałów z daleka - próbował na początku Duda, trochę Carbo, ale niestety, bez skutku,
Niestety, rozgrywając atak cały czas gramy wolno, przerzucając piłkę z jednej strony na drugą i pozwalając rywalowi na ustawienie autobusu.
Jestemy dużo lepsi, ale nie umiemy grać przeciwko rywalowi, który muruje bramkę.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|