Ogólnie rzecz biorąc temat do zamknięcia. Można poczytać to, co pisaliśmy po Stali Rzeszów, po Chrobrym Głogów, teraz to samo. Mamy drużynę, nie mamy trenera. Przed nami jeszcze trochę meczów. Kilka wygramy, zrobimy jakąś niespodziankę ot, wygrywając na wyjeździe z Odrą Opole, zaliczymy kilka bezbarwnych spotkań, coś, co na 100 proc. powinniśmy wygrać, frajersko przegramy. I tak się będzie kręcić. Po Wiśle Płock kilka pytań mi się nasuwa:
1. Czy rezerwowy Krzyżanowski jest pierwszym egzekutorem stałych fragmentów gry u nas?
2. Dlaczego Krzyżanowski (który generalnie zagrał fajny mecz) dośrodkowuje z rogu z jednej strony, żeby po chwili zapierd...lać przez całe boisko na drugą stronę, aby wyrzucić piłkę z autu? Czy nikt z jego dziewięciu kolegów z boiska nie umie wziąć piłki w dwie ręce i wyrzucić jej z autu, tylko młody zapieprza od pola karnego do pola karnego przez cały mecz i musi jeszcze robić kilkadziesiąt metrów do autu?
3. Po ch... do rzutów rożnych podchodzi dwóch zawodników? Nie lepiej jakby tę piłkę kopnął albo Alfaro albo Krzyżanowski, a jeden był dodatkowo w polu karnym?
4. Colley (generalnie dobry mecz, szacuneczek Jóżek) dostaje żółtą kartkę od nawiedzonego sędziego. W drugiej połowie przy rzutach rożnych dla nas Colley zamiast wykorzystywać swój wzrost w polu karnym przez naszego magika strategii jest zostawiany jako ostatni zawodnik. Wystarczyła szybka kontra Płocka i akcja ratunkowa Colleya na żółtą kartkę i gramy w 10. Czy z tyłu nie mógłby zostawać Duda czy inny Villar?
5. Raton dziś niczego nie zapieprzył. Carbo Pan Piłkarz, podobnie jak Uryga.
6. Sapała i Carbo nie mogą grać razem. Zbyt podobni do siebie z wysokości trybun

7. Może tak w końcu u siebie zagrać na dwóch napastników od początku, żeby porozrywali trochę obronę gości?
8. Dlaczego nie wszedł Olejarka?
Dziś wkur...ienie i rozczarowanie, jutro chwila na refleksję, a od wtorku znowu będziemy mistrzami, którzy rozwalą Znicz 7:0

Tyle. Dobrej niedzieli.