|
Typowy dla nas mecz, bezproduktywna kopanina, z której nic nie wynikało, idealne widowisko dla koneserów pierwszoligowej młócki. Oczywiście z naszej gry nic nie wynikało, mieliśmy farta, że rywal nic nie wpakował, a okazję, miał - poprzeczka w 60 minucie.
I to jest własnie nasz poziom. Wyniki 5:1, 4:1 pięknie wyglądają ale one jak i jakiekolwiek wygrane, zdarzą się tylko wtedy jeśli trafimy na przeciwnika, który nam całkowicie odda pole gry, otworzy drogę do swojej bramki, popełni błędy. Po prostu jeśli ktoś da nam wjeżdżać z piłką do bramki to my wygramy na 100%. Jeśli ktoś zagra dobrze zorganizowany w obronie to nie mamy szans wygrać. Jeśli do tego dołoży rywal swoją dobrą grę w ataku to na 100% nas rozpuka.
To jest tak powtarzalny schemat, że aż nudny. Dlaczego umiemy wygrać wysoko? Bo ktoś nam to umozliwi. Dlaczego umiemy wygrać na wyjeździe 4:1, a u siebie nie umiemy bramki strzelić? To oznacza jedynie to, że t wysokie wygrane to fart, wlaśnie wynikający z błędów rywala itp Gdybyśmy byli realnie mocni, gdyby te 5:1 czy 4:1 wynikały z naszej siły, to byśmy na spokojnie co tydzień golili wszystkich po 2:0, 3:0. Bo jak wygrywamy to gra wygląda ładnie ale za tydzień jest mocniejszy rywal, który coś robi i nie widać ani ładniej gry, ani sytuacji ani nic.
Nie mamy żadnych schematów gry, gramy sennym atakiem pozycyjnym i kopaniem piłki do przodu. Jeśli tylko rywal jest czujny, nie wpadnie coś fartem, to mecz zamienia się w męczarnie w naszym wykonaniu. Jeśli coś strzeli to w strach w oczach piłkarzy i frustrację.
Oczywiście można mówić, że umiemy wygrac wysoko, można się oszukiwać do woli. Wiadomo, że z takim składem i w tak słabej lidze jesteśmy co jakiś czas skazani na wygrną i to nawet wysoką. Marnujemy z Sobolewskim i niepełnosprytnym Krolewskim dalej czas.
Obstawiam, że sezoń zakończy się barażami, a w nich klapą i brakiem awansu.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|