|
Niewiarygodne, jak naiwnie zagrał Motor. Feio to jednak zwykły lubelski napinacz jest. Wymyśłił, że siądą na nas, stłamszą i odprawią z kilkoma bramkami, choć powinien wiedzieć, że to trzeba powolutku, ostrożnie, zza gardy.
A Wisła? To nie był żaden przełom, Wisła grała swoje. Bardzo dobrze Alfaro (kondycja, zadzior, szybkość), Carbo (ustawienie, podanie, walka), Rodado (walka, skuteczność) i Uryga (szef). Duda w swoim transie, Raton elektryk, fatalnie boki obrony. Puszczona bramka po rożnym, kilka groźnych prezentów dla przeciwnika.
Juncę nawet trochę rozumiem i za kartkę bym go szczególnie nie karał. Faza meczu, wynik, stężęnie wiochy troche tłumaczą jego odpał. Junca to powinien się wyleczyć, odpocząć i dojść do formy, bo rany boskie.
Kilka ciepłych osobnych słów dla ozdoby polskich boisk, sędziego Kwiatkowskiego. Co za pajac.
|