|
Na plus w tym meczu wykorzystanie błędów przeciwnika. W przeciwieństwie do Motoru, który naszych błędów nie wykorzystał. Bramkarz coś wybronił. Może przypadek, może umiejętności, ale fakt jest faktem.W zasadzie tyle.
Kiepski początek z pożarem w obronie co chwila. Pierwsza część drugiej połowy, gdzie niewiele gramy. Stracona bramka po SFG i błędzie gry obronnej typu kopiuj-wklej (jak w wielu poprzednich meczach ale i w tym wcześniej identyczny błąd nie zakończony stratą bramki). No ale trener z zespołem pracuje nad tym. Od roku. Głupia czerwona kartka. Itd.
Szczególnie obejrzenie (prawda, że to masochizm) dwóch sytuacji po rożnym (55 minuta i bramka) daje do myślenia. Dwa identyczne błędy, duża przewaga liczebna obrońców a niezwykle wysoki (182 cm) Najemski sam w zasadzie nie atakowany dochodzi do czystej pozycji strzeleckiej. No ale bramki po SFG traciło się...
Fajnie, że wygrali (chociaż to zakonserwuje RS na kilka następnych tygodni), ale większego postępu w grze nie zauważyłem. Z Arką też było piękne zwycięstwo. Ani wówczas ani teraz wielkiej radości to u mnie nie wzbudziło.
Na marginesie trzeba zauważyć, że pomijając to, że o wyniku meczu zadecydowały błędy indywidualne zawodników Motoru, dużą rolę odegrało istnienie VAR-u. Gdyby nie prawidłowe korekty błędnych decyzji sędziego, skończylibyśmy mecz w dziewiątkę i bez jednego karnego. Wynik nietrudny do zgadnięcia. Na całe szczęście dzięki istnieniu VAR-u wynik meczu nie został wypaczony.
|