|
3:0, Goncalo goli frajera.
W tym meczu powychodzą wszystkie braki i dziurawa jak ser szwajcarski obrona. Nawet nie pierdniemy.
No ale ja już straciłem wiarę w to, że Krolewicz sie opamięta. Choćby nas tam wyruchali 9:0 to i tak pseudotrenerzyna zostanie na stanowisku.
|