Stelio napisał(a):

Przecież napisałem w swoim poście kluczowe zdanie
"A zakładając najbardziej optymistyczny scenariusz"
Nigdzie nie stwierdziłem, że jestem przekonany że ten scenariusz się ziści. Natomiast faktem jest, że gdyby się ziścił to już moglibyśmy być w lepszej sytuacji niz jesteśmy teraz.
Chodziło mi bardziej o podkreślenie tego ile lat już minęło od czasu kiedy stanęliśmy nad krawędzią. Pokazanie, że gdyby w przypadku bankructwa od wtedy wszystko poszło po naszej myśli, to już moglibyśmy być zdrowszym i mocniejszym klubem i mieć lepsze perspektywy niż obecnie.
A w jakiej sytuacji tkwimy teraz? Ano w takiej, że równie dobrze do tej 4 ligi możemy się s.......ić, albo utknąć jeszcze na kolejne kilka lat w 1 lidze i z budżetową kadrą zlecieć nawet do 2 albo i 3.
Scenariusz 4 ligowy może i tak nas nie ominąć, jest nawet wysoce prawdopodobny patrząc na poczynania ekipy która rządzi aktualnie tym klubem zarówno od strony organizacyjno finansowej jak i sportowej. I jedynie będzie szkoda tych 4 lat które dały nam, no właśnie co?
Upokorzenia, 0:7 z legią, inby z kubusiem i jajeczkiem, gula bonito, s.......enie się z hukiem do 1 ligi, brzęczkową mizerię, kompromitację w meczu o awans z sosnowcem, absolutny blamaż w barażu z puszczą, żenującą sagę inwestorską ciągniętą w mediach przez pół roku przez wlasciciela, żałosny sezon 23/24 który już we wrześniu można spisać na starty i .... wie jakie jeszce kompromitacje, kopy w jaja i szmaty na ryj przed nami.
Czy było warto dla tych wspaniałych osiągnięć tracić 4 lata?
Jeśli ktoś jest masochistą to myślę, że odpowie twierdząco na powyższe pytanie.
|
Odróżnijmy dwie rzeczy:
1. Gdzie jesteśmy, wskutek błędów popełnionych przez te 4 lata.
2. Gdzie moglibyśmy być, gdyby błędy te nie zostały popełnione ("gdyby wszystko poszło po naszej myśli").
A żeby bardziej ułatwić wyciąganie wniosków, możemy tę analizę rozszerzyć o dodatkowe aspekty:
1. Gdzie bylibyśmy, gdybyśmy startowali od IV ligi z tymi samymi ludźmi, popełniającymi te same (lub podobne błędy) u steru.
2. Gdzie moglibyśmy być, gdybyśmy zaczynali od IV ligi ale nie popełniali błędów.
Wnioski, które same się nasuwają kiedy człowiek spróbuje sobie odpowiedzieć na te pytania są następujące - mamy problem z ludźmi u władzy, nie z tym, czy gramy w ESA, I lidze czy IV lidze. Poziom rozgrywkowy nie gwarantuje braku kompromitacji. Nie ma czegoś takiego, że jesteśmy zbyt wielcy na to, żeby się nie kompromitować w jakiejś III czy II lidze, tak samo jak nie było czegoś takiego, że jesteśmy zbyt wielcy na to, żeby spaść albo zbyt wielcy na to, żeby nie awansować.
Od dekady w tym klubie nic nie idzie po naszej myśli, więc liczenie na to, że od IV ligi akurat pójdzie jest wyrazem myślenia życzeniowego i zakłamywania rzeczywistości.