Kurz napisał(a):

|
Ta dyskusja przypomina trochę spory o to czy w stajence narodził się Zbawiciel czy nie. To kwestia wiary i tylko jej. Nie ma żadnych punktów odniesienia, żadnych wskaźników, liczb, statystyk, zupełnie nic, co pozwalałoby stwierdzić właściwie co reprezentuje ta drużyna.
|
Jak to nie ma żadnych punktów odniesienia? Są. Pozostają nimi nie tylko umiejętności poszczególnych zawodników, które nawet teraz pokazują w indywidualnych akcjach, ale też ich postawa na przykład w minionym sezonie. Bardzo łatwo można zobaczyć i porównać jak prezentował się wówczas Goku,a jak prezentuje teraz. Tak samo Villar, Junca czy inni piłkarze, także Polacy.
Nie ma chyba nikogo, kto obecnie gra na pełni swoich możliwości, co bardzo łatwo stwierdzić, zobaczyć, porównać. Są punkty odniesienia.
A to jest ewidentnie kamyczek do ogródka trenera i sztabu, pokazujący, co nie działa i gdzie tkwi problem. A także, kto go stworzył i stwarza. Nie Kiko i nie Hiszpanie.
Po usunięciu problemu drużyna powinna jak każda inna i jak w każdej lidze zacząć prezentować się lepiej, zwłaszcza że stać ją na to. Ale u nas z jakiś niezrozumiałych patologicznych powodów Królewski zamiast rozwiązać problem woli hodować go dalej. To niepojęte.