pomeran napisał(a):

|
Ale tu nie chodziło o błędne przekonaniem zatrudnianiu Polaków, bo to jest jak najbardziej zasadne. Gorzej, ze zatrudnili marnego, byle jakiego i na sztukę. Z tym, ze to dla nich standard niezależny od narodowości. Hiszpanów tez nasciagali fatalnych. Ten bramkarz to nie wiem czy by się gdzies w rezerwie w III lidze złapał. Po Kubusiu i wujaszku człowiek myślał ze już nic gorszego tego klubu nie spotka - ale wtedy pojawił się on, cały na biało arogancki informatyk z amatorem hobbystą z Hiszpanii. Tego klubu nie uratuje z tymi ludźmi już nic. Bez inwestora idziemy na dno. Najważniejsze, że ze âswoimiâ
|
Jakich fatalnych Hiszpanów? Carbo jest fatalny? Wskaż lepszego skrajnego pomocnika niż Alfaro czy Villar w tej lidze. Kto był lepszym lewym obrońcą od Junci, gdy ów był w optymalnej formie? Goku w tamtym sezonie był fatalny? Dzięki komu Wisła wygrała wiosną szereg meczów i wróciła do walki o Ekstraklasę, dzięki Hiszpanom Kiko czy Polakom takim jak Plewka? Fernandez w mienionym sezonie był najlepszym piłkarzem czy problemem Wisły? Mula był złym transferem, odstawał od reszty ligi?
Czytajcie więcej głupot Koalika, to będziecie jeszcze żałośniejsze rzeczy pisać.
Fatalny to w Wiśle jest trener i sztab szkoleniowy. Oni jakikolwiek zespół, także złożony z samych Polaków, by zniszczyli. Jak można mieć pretensje do Hiszpanów o to, że Wiśle nie ma kompetentnych trenerów, a Królewski ślepo zapatrzył się w Sobolewskiego?
Nie ma żadnego uzasadnienia krzyczenie, że w Wiśle powinno być więcej Polaków. Było ich więcej jesienią poprzedniego roku i gra wyglądała tragicznie.