Rozumiem Królewskiego. Stworzył klub legend, rodzinną atmosferę. On choruje na toksyczną miłosć, choćby mu się ta baba (Sobol) puszczała, w mordę pluła, to dalej będzie jebany kochał.
Emocje i miłość wzięły w nim górę nad rozumiem. A to chyba już jest dobra droga aby Wisła wylądowała w II lub IV lidze.
Jest na świecie drugi pojeb, który w taki sposób prowadzi klub?

drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.