|
Co by nie mówić o Probierzu, to po tym jak widział, że skala zniszczeń po Holendrach w Wiśle jest duża i nie był w stanie tego ogarnąć, to zachował się honorowo zrzekając się pieniędzy.
Zupełnie przeciwieństwo amatora Maaskanta, który doprowadził Wisłę do największego kryzysu od kilkunastu lat (na tamten czas) i ciągle wzywał do zapłacenia mu pieniędzy w ramach gwiazdorskiego kontraktu, który dostał, a nie był w stanie wywiązać się z powierzonych mu zadań, a finalnie jego i tę zgraję parodystów przerosła Ekstraklasa, stąd już jesienią 2011 r. zapanował potężny kryzys.
Wystarczy wspomnieć już zapomniane słowa Antoniego Piechniczka z wiosny 2011 r., kiedy to Holendrzy robili co chcieli.
Okazało się, że Piechniczek jako pierwszy miał rację odnośnie polityki Valckxa i Maaskanta.
Te ich układy z agentami piłkarskimi, sprowadzanie znajomych kolegów, znaczące zawyżanie opłat transferowych i pensji na lata zrujnowały Wisłę.
Ich czasy w Wiśle to jedna z większych afer w piłce na przestrzeni ostatnich lat, ale też niewyjaśniona.
Zgadzam się też ze Zbigniewem Bońkiem, że trup z Portugalii traktował nas jak podludzi, jak podnaród.
Santos nas oszukał i za to wszystko dostanie jakieś kosmiczne pieniądze.
Choć tu wina leży też po stronie Kuleszy, że nie zabezpieczył w należyty sposób umowy z trupem, bo on mógł bezczelnie robić co chciał, a w zasadzie ciągle siedzieć na urlopie w Portugalii, bo u nas nie chciał mieszkać mimo zapowiedzi.
Lekcja po erze Santosa, wcześniej Beenhakkera, Sousy, Maaskanta, Valckxa, Petrescu, teraz Broma i wielu wcześniejszych jest prosta.
Nie należy ich traktować jak nadludzi, bo jak widać oni bardziej przegrywają niż Polacy i ostatecznie należy po nich sprzątać.
Żaden z nich nie okazał się profesjonalistą, tylko szkodnikiem.
Należy dużo lepiej zabezpieczać kontrakty, pilnować ich od samego początku, nie pozwalać na układy z menedżerami, a przede wszystkim wymagać realizacji powierzonych im zadań w sposób bardzo szczegółowy, nie pozwalać im na zbytnią autonomię w działaniach, mieć kontrolę nad nimi.
Potem wychodzą takie numery jak teraz, że przegrywamy z Mołdawią i Albanią, mimo iż mamy gwiazdę za trenera.
A za doprowadzenie do najgorszych wyników kadry dostanie jeszcze wysoką nagrodę i to w łatwiutkiej grupie.
Szwindel.
Bez mała ten eksperyment kosztował nas podatników kilka milionów złotych.
Brak awansu na ME w obecnej formule byłby największą kompromitacją w historii.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 14.09.2023 o godz. 01:03.
|