Jaroo1 napisał(a):

|
Dziś mamy to co mamy, może nie przez tę cieszynkę ale to, te akcje jajeczkowe itp to był pierwszy znak, że nic nie będzie z tego nowego otwarcia w Wiśle.
|
Z perspektywy czasu uważam, że ten moment należy umiejscowić gdzie indziej - dla mnie najbardziej symptomatyczne (i brzemienne w skutkach) było to, co zdarzyło się mniej więcej rok wcześniej, czyli w chwili powołania Dawida Błaszczykowskiego na prezesa zarządu.
I nie, nie chodzi o to, że zwolniono Obidzińskiego, skoro nie dogadywał się ani z właścicielami, ani z miastem, ani z piłkarzami, tylko o to, że na jego miejsce wprowadzono osobę bez doświadczenia, wykształcenia i kompetencji, której jedyną realną "kwalifikacją" na to stanowisko było bycie bratem (współ)właściciela. Może i chłop był pracowity i się starał, jak wielokrotnie go tutaj broniono - temu nie przeczę, bo to akurat potwierdza sporo relacji "ze środka", ale... no... nie miał jednak żadnych prawdziwych kwalifikacji do tej fuchy i dopiero miał się uczyć na żywym organizmie, a koszty jego błędów ponosimy do dzisiaj. Miejsce pracowitych, którzy dopiero się uczą jest na zupełnie innych stanowiskach.