Pulpet napisał(a):

Przeczytałem wywiad z Myśliwcem na Weszło i - OD RAZU MÓWIĘ - nie uważam go za jakiegoś zbawiciela polskiej piłki itd, ale bardzo i się spodobał sposób w jaki odpowiadał. Na podstawie samego wywiadu można wywnioskować, że facet wie co robi i zastanawiam się czy Sobolewski w ogóle potrafiłby w takich słowach opowiadać o taktyce i swojej wizji (w przypadku Myśliwca podobnej do Papszuna czyli raczej zero sentymentów).
Znamienny fragment, gdy Myśliwiec mówi, że nie oczekuje wśród swojego sztabu uległych podwładnych a szuka asystentów, którzy będą mu wprost wytykać jego błędy. Wtedy uczą się wszyscy.
I wyobrażam sobie poranek przed treningiem w Myślenicach.
- Jak tam Kaziu?
- Wszystko dobrze Radziu.
- A u ciebie Artek? Chłopaki dobrze bronią?
- Bardzo dobrze bronią Radziu. Wszystko jest git.
|
Wywiady jak wywiady, Sobolewski opowiada bajki.
Myślę że wystarczy zobaczyć jakie indywidualne postępy piłkarze poczynili za Sobolewskiego w Wiśle a jakie u Myśliwca w Stali. A potem porównać budżety.
U nas praktycznie wszyscy którzy trenowali dłużej z Sobolewskim zaliczyli dramatyczny zjazd (Łasicki, Jaroch, Junca, Villar, Starzyński, Gruszkowski, Plewka, Biegański, Żyro). Rozwinęli się jedynie Duda i Szot.
Młodzi, starzy, z doświadczeniem w lepszych ligach - każdy po pół roku ze sztabem legend wygląda jak cień samego siebie. Rozumiem - jeden, dwóch, trzech piłkarzy - u nas praktycznie cały skład.
Sobolewski choćby udzielał najpiękniejszych wywiadów nie ucieknie od kompromitujących wyników swojej pracy. Taki Łasicki po ponad pół roku z nim zachowuje się jak trampkarz. Potrafi grać lepiej, u nas grał znacznie lepiej...
A potem 40-to osobowy skład, nie ma komu grać a nasz trenerski wizjoner wpuszcza na środek Goguła i Olejarkę. No i nie uwierzycie - nie był to dobry pomysł.
Jak by tu był ogarnięty trener zamiast tych cymbałów co są to mogłoby się okazać że i Plewka daje radę, i Fazlagić, i Jaroch. Mogłoby się okazać że skład jest w sumie OK, wymagający tylko drobnych korekt.