Drozd napisał(a):

@Kurtz
Ale jak już klub A zapłaci więcej to ma prawo i obowiązek WYMAGAĆ, a nie głaskać piłkarzyków po odwaleniu maniany,
Jeżeli sztab dostaje dwa razy droższych piłkarzy i nie potrafi tego wykorzystać to jest do wypieprzenia w pierwszej kolejności.
Oczywiście, że skład mamy piłkarsko lepszy od każdej drużyny w tej lidze. Może wskażesz te deficyty, które obalają moją tezę. Zaznaczam, że piszę o indywidualnych umiejętnościach poszczególnych piłkarzy. Każda drużyna chciałaby przytłaczającą większość naszych grajków do składu, nawet lider Miedź, ale można dalej zaklinać rzeczywistość.
|
Co znaczy piłkarsko lepszy? Nasi Hiszpanie są na pewno lepiej wyszkoleni technicznie, ale to tylko jeden ze składników sukcesu. W większości meczów, które przegraliśmy, poza rozdawanymi prezentami i nieskutecznością, nie decydowało bajeczne wyszkolenie przeciwników, tylko rzecz najprostsza z możliwych. Fizyczność. Fizyczność, której w Polsce jest na pęczki i za pół darmo. Nasi Hiszpanie nie radzą sobie, gdy fizyczność i agresja przekraczają pewien poziom. To ich deficyt. Wczoraj i tak zawalczyli i nie dali się stłamsić, stąd remis. Ale... wyżej dupy nie podskoczą.
Nie wiem o czym marzą trenerzy klubów, które mają realną szansę na awans.
Drozd napisał(a):

|
Mamy problemy bo jesteśmy zbieraniną, dziką drużyną bez własnej charakterystyki grania, gra opiera się na improwizacji. Jak się uda to lider nie wącha piłki, ale udać może się tylko przypadkiem. Nie dlatego, że jeden nie potrafi rzucić piłki na 50 m, drugi przyjąć w pełnym biegu i podać w tempo, a trzeci celnie strzelić przy trzech obrońcach. Bo to wszystko nasi zawodnicy potrafią w przeciwieństwie do kopaczy w innych klubach. Przypadek u nas polega na tym, że nie ma planu gdzie i kiedy trzeba pobiec, jak podać jak zaasekurować, gdzie wrzucić. To wszystko można ustalić wcześniej i wtedy wiadomo kto zagrał zgodnie z planem, a kto dał dupy. Wiadomo co ćwiczyć, żeby lepiej wychodziło. A tego wszystkiego u nas nie ma. Przez to że tego nie ma, marnujemy potencjał piłkarzy, cofamy ich w rozwoju.
|
Chyba już na ten temat rozmawialiśmy. Oczywiście, że jesteśmy zbieraniną. Trudną nią nie być, gdy wymienia się tak często trenerów i piłkarzy. Od 4 lat Wisła nic nie buduje, tylko działa w trybie kryzysowym. Starając się ratować przed konsekwencjami własnych pomyłek.
Drozd napisał(a):

|
Wyniki są wypadkową wielu czynników, to że ich nie ma nie wynika jedynie z umiejętności zawodników. A Ty bredząc o przeszacowaniu możliwości do tego sprawę sprowadzasz. Więc powtórzę, nie bredź.
|
Nie do końca odczytałeś moje intencje. Wyniki są jedynym obiektywnym miernikiem. Reszta to spekulacje, moje czy twoje. Wiadomo jak jest z ludźmi, niektórzy wierzą w mikroczipy w szczepionkach, inni 128 płci i mogą spierać się o kwestie wiary do usranej śmierci, nie zbliżając się do prawdy. I jeszcze jedno, wszystko co negatywne w grze Wisły to zjawiska powtarzalne. Problemy ze stałymi fragmentami gry, fatalna gra w defensywie całego zespołu, problemy z wykonywaniem stałych fragmentów i wiele innych obserwujemy co sezon. Bez względu na to kto tu gra, kto nas trenuje. To naprawdę skłania do większej palety refleksji poza jedną; wyjebać Sobola. Do tej pory to nie zadziałało i nie zadziała moim skromnym zdaniem.
`