Drozd napisał(a):

Trzeba tylko ustalić kto ma po taką dłuższą piłkę się cofnąć, gdzie ma zgrywać i do kogo. Bo jak to nie jest ustalone i WYĆWICZONE. To strata murowana.
Od tego, żeby wymyślić jak to robić najlepiej w kilku wariantach jest sztab. Od tego żeby tego nauczyć też jest sztab. Piłkarze są od tego żeby to wykonać. Ale jeżeli wymaga się od nich, żeby w czasie rzeczywistym wymyślali reagowali na przeciwnika i realizowali. To nie ma się co dziwić że są trzy podania na wysokim ciśnieniu i laga albo strata.
TO WINA SZTABU A NIE ZAWODNIKÓW.
|
Dokładnie tak. Chodzi o to, by piłkarze mieli automatyzmy, wiedzieli gdzie i jak się ustawiać, w którą stronę ruszyć, kiedy się przemieścić, to są istotne sprawy, które nabywa się poprzez grę i treningi. Ale musi być jakiś plan, jak się ruszyć, gdzie, w którą stronę, kiedy itd.
U nas tego nie widać, u nas jest tylko chaos.
Stąd taki Alfaro zamiast od razu z pierwszej piłki zagrać np. do Dudy, musi poczekać, pokiwać i popatrzeć co on zrobi, lub ruszyć indywidualnie, zamiast z góry wiedzieć, że jak on jest tu, to Duda przemieści się na przykład w lewo. Trzymając się tego przykładu, u nas Duda sam nie wie, gdzie postowi następny krok, ani czy w ogóle będzie mu się chciało wystawić nogę tak jak ostatnio, więc tym bardziej nie wie tego Alfaro i tempo gry spada.
Nie ma gry zespołowej, za której kształt i założenia zawsze odpowiadają trenerzy.