|
Bo tego się nie robi kiwnięciem tylko celną dłuższą piłką do gościa będącego tyłem do bramki przeciwnika i zgraniem z pierwszej do gościa który jest już przodem. Cała filozofia.
Trzeba tylko ustalić kto ma po taką dłuższą piłkę się cofnąć, gdzie ma zgrywać i do kogo. Bo jak to nie jest ustalone i WYĆWICZONE. To strata murowana.
Od tego, żeby wymyślić jak to robić najlepiej w kilku wariantach jest sztab. Od tego żeby tego nauczyć też jest sztab. Piłkarze są od tego żeby to wykonać. Ale jeżeli wymaga się od nich, żeby w czasie rzeczywistym wymyślali reagowali na przeciwnika i realizowali. To nie ma się co dziwić że są trzy podania na wysokim ciśnieniu i laga albo strata.
TO WINA SZTABU A NIE ZAWODNIKÓW.
|