Drozd napisał(a):

|
Tyle, że jak taki Młyński zacznie w Łęcznej odp....alać to co u nas. To go koledzy z szatni zajebią i chcąc nie chcąc skończy się opieprzanie. U nas jest rodzinnie, to wszyscy popylają w bamboszach i szlafroczkach.
|
Ale co właściwie odpie... u nas. Jest skrzydłowym bez dryblingu, szybkości, dośrodkowania. Przyszedł z drużyny drwali, która była skupiona na przeszkadzaniu, a bramki strzelała głównie ze stałych fragmentów albo kontr. Tymczasem tutaj musiał grać w ataku pozycyjnym, którego wcześniej nie doświadczył, wymagającego dobrej techniki, zaawansowania taktycznego i zmysłu do gry kombinacyjnej. Czyli wszystkiego, czego nigdy nie miał. Pretensje można mieć, ale nie do niego, tylko kogoś kto go zatrudnił. To po prostu nie miejsce dla niego.