Oj ciekawe te niektóre teorie spiskowe, szczególnie te z początku tematu
Obiektywny obraz sytuacji a nie jakieś frustrackie amebstwo :
- w pierwszych trzech meczach zagraliśmy dobrze, zasługiwaliśmy na 9 punktów, niestety we frajerski sposób te punkty gubiliśmy. Połączenie pecha z oddaniem inicjatywy pod koniec meczu, lekka panika - jak zwał tak zwał. Na 30 tak zagranych meczy w 20 zdobywamy komplet punktów, w 8 meczach zdobywamy 7 punktów, a w może dwóch na trzydzieści mniej. Zdobyliśmy 5 punktów - nijak to nie odzwierciedlało naszej gry.
- następnie przydarzył nam się tragiczny mecz z Tychami, które są w gazie, ale w sumie jakby nie ręcznik w bramce to nawet tak **jowy mecz w naszym wykonaniu mogliśmy przy odrobinie szczęścia zremisować.
- potem mecz przez 80 minut z jednym mniej piłkarzem na boisku i wypuszczone zwycięstwo w końcówce.
- teraz demolka Arki, zupełnie nieprzypadkowa, to nie tak, jak ktoś tu napisał, że wychodziło nam wszystko. Jakby nam wpadało wszystko to wynik by się koło dychy zakręcił. 5:1 to był sprawiedliwy wynik, nie efekt jakieś niesamowitej skuteczności.
Moje wnioski :
- wróciliśmy do taktyki nie oddawania piłki i zagraliśmy konkretny mecz
- Sobol jest niereformowalny w kwestii bramkarza, Raton musi sobie sam zacząć wrzucać piłki do bramki jak jego poprzednik, żeby do bramki wrócił Biegański czy Broda. Dziś Hiszpan przy golu 4 kroki do przodu i 2 w tył. Powinien był wyjść do dośrodkowania albo zostać w bramce. Zamiast tego znowu poszedł na grzyby. Gdyby strzał Śledzia był mniej dokładny to miałby obowiązek to obronić stojąc w bramce. Stojąc tam, gdzie stał nie miał szans obronić nawet kiepskiego strzału. Na swoje szczęście strzał był wręcz fantastyczny, więc fakt, że Raton nie dał sobie szansy na interwencję w tym wypadku nie miał znaczenia. Potem wyplucie piłki przy prostym strzale. Kurcze jak mi ten facet przypomina Załuskę, który wręcz kolekcjonował małe błędy na potęgę. Tu wyjście na grzyby, tam na fajkę. Z regularnością szwajcarskiego zegarka.
- Uryga z Colleyem wyglądali całkiem sensownie. Wiadomo, że Colley za jakiś czas zaliczy jakąś groteskową obcinkę, ale chłop przynajmniej między obcinkami wygląda kozacko. Pewnie w następnym meczu będzie POTM a mecz później się machnie albo poda przeciwnikowi... Katastrofalne jest to, że wolę tego typowego Colleya od Łasickiego z ostatnich meczów.... Nadal uważam, że wypchnięcie Moltenisa to był błąd.
- Srututu pęczek z drutu nawet daje radę na boku obrony. Jak na stopera (w przeciwieństwie do tego kołka Tachiego) ma świetną koordynację ruchową i przejawia fajne inklinacje do gry ofensywnej. Było trochę błędów, ale jak dla mnie wyglądał naprawdę obiecująco. Nie zgadzam się z jego krytyką na tej pozycji.
- Bardzo fajny mecz naszych skrzydeł Alfaro i Buena co chwila rozrywali obronę przeciwników.
- Rodado POTM
- Bardzo fajny debiut Carbo.
- Goku kozak, szkoda, że mu wpaść nie chciało. Moim zdaniem poza strzałami bardzo fajnie kreuje grę kolegom.
- Szot dyskretny występ. Chociaż za bramkę bardziej winię Urygę niż jego. Mieli jednego napastnika do upilnowania, na krótkim słupku był Colley, żeby przejąć za krótką piłkę, na dalszym Szot żeby przejąć za długą. W środku był Alan i to on powinien walczyć bezpośrednio ze Śledziem, a nie niziutki Szot.
Uważam, że Sobol jest przeciętnym trenerem.
Wolałbym innego trenera na tym stanowisku.
Uważam, że większość osób to piszących przecenia wpływ trenera na wyniki.
Uważam, że Markus bredzi. Tak ogólnie. Jego ulubione hasło to schematy. Oczywiście każdy, kogo Markus uznaje za profesjonalnego trenera (uwaga profesjonalizm to jego drugie ulubione słowo!) wypracowuje ze swoimi drużynami schematy, a każdy kogo Markus nie ceni, tego nie robi.
Ale Huawei tam, że rogi były grane wszystkie tak samo, pod jeden schemat. To musiał być przypadek, w końcu to był Sobol na ławce !

Nie liczę na potknięcie z Miedzią, bo jestem kibicem Wisły. Mam nadzieję, że wygramy, bo za dużo tych punktów już pogubiliśmy. Miedź jest nieznacznym faworytem, głównie dlatego, że gramy w Legnicy. Jak Radkowi nie strzeli do głowy oddawanie piłki i czekanie na to, co zrobi przeciwnik to powinno być dobrze.