|
To jak? Kolejny farmazon Jadczaka? Ale jak to, ten bohater? Przecież on Wisłę uratował...
Gwiazdor wyskoczył na imprezkę (festyn na zadupiu), był z panną, pojawił się ex, procenty i zrobiło się nerwowo.
Pech chciał, że zadając cios uszkodził sobie łapę. Żeby skandalu nie było to się zrzuci winę na kiboli, bo tak najłatwiej przecież. Klops, że policja i straż jednak nie potwierdzają wersji redaktorzyny z Radomia.
LOL
the future's uncertain
and the end is always near
|