|
Czyli tak, Komar złamał sobie kciuka na czyjejś głowie, a Jadczak wykręcił z tego jeszcze aferę, bo można to z Wisłą powiązać i się będzie klikało. Klub jak zwykle natychmiastowo godzinę po artykule leci od razu na social mediach wydawać oświadczenia i się kajać mimo, że tak naprawdę nie ma nic wspólnego z jakąś bójką na festynie. Podobnie było z kuchnią Vikinga, gdzie cała reszta klubów spokojnie przeczekała sobie aferkę po paszkwilu na jakiejś stroncel, nikt już o sprawie nie pamięta i grają sobie z normalnie z ich logo, ale to Wisła musiała być prymusem w social mediach i sponsora już nie ma.
|