Jakie przemyślane? Sobol stawia wszystko na jedną kartę od przedostatniego meczu. Zmienił skład, bo już nie wiedział co robić. Gra Colley, którego od kilku okienek chętnie byśmy pogonili - wystawiany nie wiadomo po co w ostatnich kolejkach tamtego sezonu, gdzie hucznie przyczyniał się do porażek. Po to aby znowu w tej rundzie chcieć go odpalić więc nie był wystawiany, nie łapał się do składu. Ale Sobol nie ma wyjścia więc robi zmiany, żeby było, że coś robi...
Ostatnio zagrał też Krzyżanowski, żeby dzisiaj znowu nie zagrać.
Wskoczył Uryga na głęboką wodę, bez wprowadzania w rytm meczowy, po letniej kontuzji (ciekawe, że Igbekeme w tamtym sezonie, jak tylko pół dnia nie potrenował, to nie wychodził w pierwszym składzie na kolejny mecz, bo był w tygodniu niedysponowany

). Pytanie czy Uryga długo przetrwa, czy wytrzyma obciążenia i nie złapie znowu jakiejś kontuzji?
Sapała - też wiecznie połamany, dostał szasnę od początku meczu w tamtej kolejce. Nagle każdy zdolny do gry, nie musi być wprowadzany powoli po kontuzjach, wskakuje od pierwszej minuty

Baena i Carbo, czyli dwójka, która jeszcze mogła zaskoczyć, dać jakąś jakość, więc weszli.
Nie wygląda to na żadne przemyślane zmiany i wielkie rozkminy, tylko po prostu Sobol stawia wszystko na jedną kartę, wpuszcza kogo tylko może, na zasadzie, że może ten pomysł wypali. Nie ma tu żadnej logiki, ludzie, którzy wiecznie leczyli kontuzje, mieli powoli wchodzić do gry, wchodzą od 1 minuty. To desperacki pomysł Sobola, aby coś zmienić. Jak nie umie zmienić taktyki, to zmienia jak najwięcej zawodników.
Ten mecz wyszedł zajebiście, ciekawe co dalej.
Można powiedzieć, że dzisiaj Goku i Rodado zrobili wynik. Jeden w końcu trafiał do bramki, drugi mimo nieskuteczności stworzył dużo zagrożenia i akcji.
Jeśli ta drużyna ma cokolwiek zacząć grać i punktować to od teraz powinna wlecieć konkretna suma punktów w najbliższych meczach. Jeśli to 5:1 nic nie zmieni, nie zbuduje ich i wyniki będą w kratkę, a na boisku strach w oczach i niemoc, to chyba już najwięksi obrońcy Sobola, w tym Królewski, przejrzą na oczy - bo wątpię aby po dzisiejszym meczu, jutro go zwolnili.
Trochę taki bez sensu wynik. Po blamażu w końcówce tamtego sezonu i fatalnym starcie w tym sezonie, to dziwnie zwalniać chłopa po 5:1.
Ale tak jak pisałem wczesniej. Gdyby ktoś miał głowę na karku w tym klubie, to już wcześniej, postawiono by warunek na utrzymanie posady trenerowi, że np w 5 meczach jak będzie 10-12 pkt to zostaje, jak nie to się żegnamy - nie byłoby co kolejkę cudowania czy się nadaje, czy już do zwolnienia, czy jeszcze czekamy.
PS Wiem, że drużyna to wszyscy piłkarze, u nas niezmiennie to około 40 chłopa co sezon. Ale też słowa Sobola z konferencji, że wierzy w tę drużynę i że ona zacznie wygrywać itp to też takie śmieszne, w obliczu tego, że np do 4 kolejki wierzył w Jarocha, Łasickiego, Juncę itp no i ta drużyna miała wygrywać ale nagle zmienił zdanie i oni nie będa wygrywać, ich dał na ławkę i teraz wierzy, że z inna obroną ta drużyna będzie wygrywać.
To też pokazuje, że albo na konfie gada coś żeby gadać (no wiadomo, że wiele więcej mu nie pozostało niż powiedzieć takie slogany) albo, że te zmiany to własnie desperacja i już nie wie co robić innego.