PAWEŁ napisał(a):

|
Do tego w którym napisałeś, że MADA chciała zachować negocjacje w tajemnicy. JK był im potrzebny aby przyprzeć Lechię do muru bo nie od dziś wiadomo ze klapie dziobem na lewo i prawo. A za Wrocław nawet nie złożyli oferty.
|
To chyba niedokładnie czytałeś.
Na początku potrzebowali tajemnicy, żeby móc spokojnie wejść do każdego z tych klubów. Nikt nie lubi być jakąś tam opcją awaryjną w stylu "dzień dobry, szukamy klubu do zainwestowania, negocjujemy już z kilkoma innymi klubami, ale jakby się tam nie udało, to chcielibyśmy spróbować z wami". Tak samo jak negocjując transfer z piłkarzem nie mówisz mu, że negocjujesz też z trzema innymi, lepszymi i dopiero jak z nimi się nie uda, to go weźmiesz - postawiłbyś się z automatu w gorszej pozycji negocjacyjnej, a i ryzykowałbyś, że ktoś strzeli focha i w ogóle odmówi rozmów.
Potem, kiedy potrzeby się zmieniły, a negocjacje we wszystkich klubach były na tyle zaawansowane, że można było ich używać jako argumentu żeby wywołać presję na pierwszym klubie, oczywiście bez żadnych skrupułów tego użyli, bo nie potrzebowali już tajemnicy. Tak samo jak w negocjacjach transferowych z zawodnikiem pierwszego wyboru wrzucisz hasło, żeby się decydował, bo jak nie to masz już dogadanych innych na jego miejsce.
Przy czym wcale nie mam pewności, czy to Lechia była pierwszym wyborem. Mogła nim być akurat Wisła - przynajmniej do pewnego momentu.