Tylu się tu specjalistów od NDA namnożyło, że strach się odezwać
A tak na serio, to oczywiście nie wiemy jaka była jego treść, ale w sposób oczywisty to musiała być umowa "w dwie strony". Tyle że nie tak, jak to sobie niektórzy wyobrażają, że każda informacja ma być tak samo chroniona przez obie strony, bo to te same "płaszczyzny".
W NDA ludzie chronią te informacje, które do należą do nich i których ujawnienie mogłoby narazić ich interesy. Co oznacza, że z natury rzeczy potencjalny inwestor przekazuje i chroni zupełnie inne kategorie danych niż potencjalny obiekt inwestycji.
Więc tak, z całym brakiem szacunku do sposobu informowania o wszystkim przez klub, to zarzuty o to, że skoro powołuje się na zakaz ujawniania nazwy potencjalnego inwestora a druga strona może sobie zrobić z tą informacją co jej się żywnie podoba, to coś zostało zaniedbane przy podpisywaniu umowy o zachowaniu poufności są z gruntu chybione. Zwłaszcza że "właściciel" tej informacji nijak nie potrzebuje już utrzymywania jej w tajemnicy, bo o ile było mu to potrzebne na etapie negocjacji z trzema różnymi klubami, to teraz, kiedy już wiadomo, gdzie wszedł, a gdzie nie wszedł, jest to dla niego kompletnie bez znaczenia.
W tym wywiadzie jest tylko jedna istotna kwestia, czyli potwierdzenie tego, że powodami odrzucenia oferty przez JK nie było to, co raz próbuje się dorobić post factum i na siłę, czyli kwestie wizerunkowe związane z wątpliwościami co do źródeł pochodzenia kasy funduszu.