Jagul napisał(a):

|
Tego Treli który pisał, że pozostawienie Sobolewskiego to dobra decyzja?
|
Tekst Treli to próba obrony tego co tworzył wcześniej.
Sobolewski powinien zostać (bo w końcu taki ekspert jak Trela nie może bredzić), ale zostać nie może bo w sumie jednak popełnił te wszystkie błędy o które jest oskarżany, ale to nie jego wina bo jest trenerem Ekstraklasowym (ale nas zaszczyt kopnął). Nie, to jest wina Wisły i kibiców, bo onne kluby nie zwalniają trenerów którzy dają dupy.
Taki drobny detal: zostawienie Sobolewskiego nie było racjonalne z wielu powodów (chociażby nędza taktyczna i brak pojęcia o tym jak ustawić zespół grający piłką), było tylko proste. Przy założeniu że nowy skład będzie dużo tańszy (a wtedy już to wiedziano) i proporcjonalnie słabszy (TO jest racjonalne założenie) trzeba było się zastanowić jak Sobolewski sobie poradzi kiedy nie można będzie liczyć na Fernandeza, Mulę i Igbekeme że wygrają mecze z leszczami.
Jak sobie poradził - wszyscy widzą.
Czy można było to przewidzieć? Tak. Wystarczyło przeanalizować jak wygrywaliśmy mecze na wiosnę i jak je przegrywaliśmy. Zdradzę wam sekret - nie było żadnych automatyzmów które by działały. Były indywidualne akcje. Odeszli najlepsi - zostaliśmy z wrzutkami na kurdupli. W to że one zadziałają wierzył chyba tylko Karherop. Bo żeby grać wrzutkami to trzeba:
- mieć kogoś kto umie wrzucić
- mieć kilku piłkarzy którzy umieją grać głową.
Pozbyliśmy się większości wrzucających i jedynego który grał głową - Mula odszedł za grosze bo tak.
Reasumując:
- zostaliśmy ze składem budowanym pod techniczną piłkę, ale takim budżetowym
- dodatkowo skład został totalnie rozwalony, nawet na pozycjach na których nie musiał
- trener to prostak który umie tylko kazać grać do linii i zrobić wrzutkę. Nieważne że do nikogo...
Ale Trela będzie rżnął głupa bo się zbłaźnił, jak zresztą wszyscy krakowscy dziennikarze, że to było racjonalne.
Nie, nie było. Racjonalne byłoby podziękowanie mu i ściągnięcie trenera pod to co chcemy grać albo zostawienie i ściągnięcie piłkarzy pod jego prymitywny futbol.
A my jak zwykle coś pomiędzy.