Dziwi to zabetonowanie w klubie, szczególnie Socios. Przecież nikt nie mówi, że Królewski ma się spowiadać przed każdym, zdradzać tajne rzeczy itp
Po pierwsze, to on sam narzucił narrację o transparentności i tworzeniu klubu jak nigdzie indziej na świecie. Dziwne, że jak mu nie wychodzi to jest krytykowany? Dziwne, że ktoś ma czelność po nim jechać jak mija się z prawdą i leje wodę?
Nie wiem czy to jest specjalnie oficjalne wypuszczane info przez ludzi z Socios, czy pełne zaślepienie i układ jak za najlepszych czasów... Tu nikt nikogo nie rusza, no chyba, że trzeba było jebać Hyballę czy Obidzińskiego.
A udawanie przez np. Oskara, że ktoś się czepia Królewskiego bo wyniki są słabe to jakaś abstrakcja.
Wyniki to tak na prawdę tło całej sprawy oraz konsekwencja jego cyrku "lizaczy" po jajach.
Co najwazniejsze:
1. Królewski przejął klub bo miał inwestora. Później puścił bajkę, że ten inwestor ble ale jest kilku kolejnych i on dopnie transakcji prędzej czy później.
Zaraz minie rok od przejęcia klubu. Inwestora nie ma, przejęcia nie ma, a w klubie jest co raz większy burdel.
2. To Królewski rozpętał cyrk z inwestorem. Po co? To on zaczął gadać o przejęciu klubu, upubliczniać ten temat. Po to żeby zrobić z tego wielomiesięczny tasiemiec, zakończony lakonicznym oświadczeniem, gdzie nie mogło zabraknąć odwołań do przeczuć, serduszka i dobra Wisły
3. To Królewski zaczął mówić o inwestorze, a później zaczął mówić, żeby o nim nie mówić, bo tylko debile mówią

na takim etapie rozmów i sezonu o takich sprawach
4. To Królewski powiedział, że inwestor jest sprawdzony, w 100% pewny i że rozmowy trwają. Jednego dnia to powiedział, a na drugi dzień, że jego intuicja mówi, że to nie to
5. Żeby na trzeci dzień powiedzieć, że w sumie nie ma 6-12 baniek w budżecie, on takiej kasy nie ma i jakoś to będzie.
Sytuacja jest tak paradoksalna, że aż śmieszna. Gołodupiec (oczywiście w skali zabawy we właściciela klubu, który powinien mieć możliwość sypania milionami co i rusz), bez kasy, gada, obiecuje, robi zamieszanie, bajeruje, po to żeby na koniec powiedzieć, że trochę jest lipa ale jakoś to będzie, po drodzę finanse lecą na łeb na szyję, wyniki sportowe jeszcze gorzej, a on dalej plecie, że sztab będzie pracował do końca sezonu i ...., żeby za tydzień powiedzieć, że czas na głęboką analizę sytuacji.
Typ się skompromitował i w....ienie na niego będzie dopóki nie odkręci całego tego cyrku. Smutne jest tylko bronienie go przez ludzi, którzy właśnie pierwsi powinni trzymać rękę na pulsie i się w tańcu nie .......ić. Oczywiście nikt nie marzy o gonieniu go z klubu maczetami ale sygnał powinien być prosty, w stylu "majaczyłeś, że panujesz nad sytuacją to to pokaż, odrzuciłeś inwestora pewnego, który dysponował kasą, to teraz działaj, bo to Ty odjebałeś".
A tu co i rusz pełna obrona gościa, który niestety, jak się okazuje wiele dla Wisły nie zrobił. Nawet mimo chęci i walki na początku, jest spadek, brak awansu, brak kasy, a to prędzej droga do upadku niż ekstraklasy. Co oczywiście nie przeszkadza przez 5 lat majaczyć i być celebrytą w internetach, bo kto bogatemu zabroni
W Wiśle dzieje się źle, a tu udawanie przez Królewskiego, Sobola czy Socios, że jakieś zjeby na forum puszczają wodze fantazji.