OSC.N. napisał(a):

BCGorlice, Skarabeus’u, Serku, Forumowicze,
fakt zainteresowania Funduszu MADA lub powiązaną z nim Spółką zakupem akcji Wisły Kraków S.A. był tylko i wyłącznie informacją podaną przez niektóre polskie media. Ani Wisła, ani jej akcjonariusze, ani osoby oficjalnie reprezentujące Spółkę nigdzie takiej informacji nie podawały. Z tego co pamiętam, chociaż mogę się mylić, bo nie czytałem zapewne wszystkich doniesień medialnych na ten temat, to również żaden inny podmiot nie podawał do publicznej wiadomości faktu prowadzenia procesu inwestycyjnego w zakresie zakupu akcji Wisły Kraków S.A. Tak również ode mnie nie usłyszeliście, ani nie usłyszycie nazwy podmiotu, z którym prowadzone były negocjacje. Obowiązuje nas umowa poufności i przez wszystkie strony jest ona należycie respektowana. I już w zasadzie na tym mógłbym zakończyć te dywagacje, gdyż nie ma żadnego oficjalnego powiązania procesu inwestycyjnego prowadzonego w Wiśle w 2023 r. ani z Funduszem MADA, ani jakąkolwiek Spółką czy osobami z nim powiązanymi ani tym bardziej ze sprawami, które w swoim artykule poruszył Redaktor Jadczak. Trudno więc też mówić o kłamstwach czy mijaniu się z prawdą czy to moim, czy też Prezesa Królewskiego.
|
Nie nie, nie traktujcie nas jak dzieci, w ten sposób tego tematu nie da się "zamknąć"

Sugestie jakoby chodziło o MADA funkcjonują w opinii publicznej od kilku miesięcy i nigdy też nie zostały w żaden sposób zdementowane (oficjalnie czy nieoficjalnie)...
Jeśli nie chodziło o MADA, to w sposób oczywisty żadne NDA podpisane z innym niż MADA podmiotem nie zabraniało i nie zabrania teraz wystosowania takiego dementi dotyczącego MADA, zwłaszcza w obecnych okolicznościach, w których w jakimś stopniu wpływa to na reputację Wisły, JK i osób zaangażowanych w proces, w tym przedstawiciela Socios.
Jedyne logiczne wytłumaczenie powołania się na zobowiązania do zachowania poufności jest takie, że to musiało chodzić o MADA - więc przynajmniej do czasu, w którym ktoś tego oficjalnie nie zdementuje, ludzie jak najbardziej mają prawo domniemywać, że to była MADA. Powiązanie nie jest "oficjalne", ale zdroworozsądkowe.
Cytat:
|
Czy to w największych, czy też zdecydowanie mniejszych transakcjach na świecie niż przejęcie Wisły dochodzi do przerwania procesu sprzedaży z różnych powodów na każdym etapie procesu. U nas stało się to na sam koniec, po zakończeniu wszystkich audytów oraz pozyskaniu wszelkich możliwych informacji na temat potencjalnego inwestora.
|
No więc my sobie teraz tworzymy mniej lub bardziej hipotezy na temat tego, dlaczego to nastąpiło na samym końcu tego procesu w kontekście zachowania JK w trakcie tego procesu oraz tego, co pisał później. I usiłujemy sobie wytłumaczyć pewne wątpliwości dotyczące zwłaszcza tego, jak proces ten był (de facto oficjalnie) przedstawiany kibicom przez JK oraz jak zostały (de facto oficjalnie) przedstawione powody rezygnacji z przyjęcia oferty potencjalnego inwestora.
Zapewne nie znamy i nigdy nie będziemy znać całej prawdy. Ale mamy pewne wątpliwości co do tego, czy aby na pewno byliśmy informowani rzetelnie, a nikt nie robi nic, aby te wątpliwości rozwiać.
Na tę chwilę stan jest taki, że nigdy nie pojawiły się żadne "oficjalne" wypowiedzi, które mogłyby sugerować, że kwestie wizerunkowe były jakimkolwiek problemem. W ogóle ten temat się nigdzie nie pojawił przed momentem X.
Ciężko będzie zatem teraz przekonywać ludzi, że to nasza "skrupulatność i rozwaga" doprowadziła do odrzucenia oferty, skoro relacje JK były takie a nie inne. Ale życzę powodzenia.
Cytat:
|
Trochę te wszystkie Wasze interpretacje zaczynają się ze sobą kłócić. W zasadzie to wygląda, że czy inwestor by przejął Wisłę, czy by jej nie przejął, to jest dla Was źle.
|
Tak, ponieważ nie oceniamy tutaj tego, czy dobrze czy źle, że inwestor nas nie przejął, a jedynie to, czy to, że nas nie przyjął było wynikiem "skrupulatność i rozwagi" czy szczęśliwego zbiegu okoliczności, o ile w ogóle zarzuty wobec MADA okażą się prawdziwe.
Cytat:
|
A czy w proces inwestycyjny w Wiśle zaangażowany był ten czy inny podmiot i jakie były rzeczywiste przesłanki, że nie zakończył się podpisaniem umowy sprzedaży, to ma już w tym kontekście znaczenie drugorzędne.
|
Nie. W żadnym przypadku nie.
Od paru lat sposób zarządzania tym klubem budzi poważne wątpliwości, mimo kolejnej już zmiany na stołkach. I to ma znaczenie pierwszorzędne dla tego, że znajdujemy się tu, gdzie się znajdujemy i nie widać światełka w tunelu.
To, czy kibice są robiemy w PR-owego balona, to, czy osoby podejmują decyzje w oparciu o racjonalne przesłanki czy przeczucie, to, czy mamy liczyć na łut szczęścia czy efekty pracy profesjonalistów - to nie są sprawy drugorzędne.
No dobra, ulało mi się. Wiem, że członek RN akurat niewiele w tym zakresie może zmienić. Dlatego w sumie nie wiem po co napisałeś ten post, bo nikomu raczej nim nie pomogłeś.