Watts napisał(a):

rozumiem że skoro szydzisz na okrągło z Ruchu i Puszczy, te "konsekwencje" to w tym przypadku awans do ekstraklasy
|
Konsekwencje drogi Ruchu i Puszczy to tylko chwilowy awans do ekstraklasy, czego już nie dostrzegasz. To także spadki z niej w przypadku tegoż Ruchu i wkrótce w przypadku tejże Puszczy. Konsekwencje ich drogi to dramatyczny poziom sportowy, brak perspektyw na sukcesy, maksymalnie rola wiecznych przeciętniaków balansujących między ekstraklasą, a pierwszą ligą, nie produkujących ani dobrych zawodników, ani nie mających nic na sensownym poziomie w swoim klubie i strukturach oraz szans na duży budżet w oparciu o te fundamenty.
Obserwując piłkę więcej niż kilka lat powinieneś ogarniać szerszy horyzont i to wiedzieć.
Tak samo obserwując piłkę więcej niż kilka dni, powinieneś doskonale wiedzieć, że zasady zarządzania dużą grupą ludzi nie zależą od tego czy są w niej w większości Hiszpanie, Polacy, Francuzi, czy inni Węgrzy. Nie ma zależności, że większość Polaków stanowi jakiś fundament uniezależniający od czegokolwiek, a zwłaszcza sprawiający, że nie ma wówczas krótkich umów, a większość Hiszpanów na odwrót. Albo że z wartościowymi Hiszpanami nie można podpisać długich kontraktów jak z jakimkolwiek innym zawodnikiem.
Watts napisał(a):

jesteś dla mnie kosmitą, który nie ma pojęcia jak działa szatnia piłkarska, jak nawiązują się relacje między sportowcami, co składa się na sukces sportowy
wydaje ci się że po prostu można wrzucić kilkunastu gości z rocznymi kontraktami do klubu z drugiego końca Europy i suma ich wymiernych umiejętności automatycznie przełoży się na równie wymierny i przewidywalny sukces.
|
Tego bełkotu nawet już nie będę komentować. Ani w szatni nie musi być większość obcokrajowców na rocznych kontraktach (podobnie Polaków), ani roczne kontrakty nie uniemożliwiają dobrej współpracy między poszczególnymi piłkarzami, ani nie ma tak, że szatnia funkcjonuje dobrze tylko wtedy jeśli większość piłkarzy w niej to Polacy lub jakaś jedna narodowość itd. Albo że w szatni nie może być synergii, jeśli są w niej przedstawiciele choćby ośmiu różnych krajów. Skąd Ty takie kwiatki bierzesz? Kto ci takie "przemyślenia" wcisnął do głowy?

To są jakieś stereotypy rzeczywiście sprzedawane czasem w niektórych polskich klubach, z których potem wychodzą tacy geniusze w zarządzaniu ludźmi jak Sobolewski czy inny Pasieczny. Oczywiście, że nie decyduje tylko suma umiejętności, ale w żaden sposób nic tu nie uniemożliwia to, co próbujesz przedstawiać jako bariery nie do pokonania.
Na Twoim miejscu też bym uważniej pisał o wyciąganiu wniosków, bo takie jakie Ty wyciągasz, pisząc na przykład o solidnym poziomie polskiej piłki, pokazują jakie masz pojęcie o otaczającej się rzeczywistości i że jesteś zdecydowanie bardziej odklejony nie tylko niż Koalik, ale nawet i Sobolewski.
Nic Cię nie nauczyły ani poprzednie lata kiedy Wisła i inne kluby stawiały na polskich zawodników zwykle na tym przegrywając, ani do czego doprowadziło zarządzanie klubem w oparciu o stawianie na wiślackie legendy czy pozbywanie się obcokrajowców, również takich jak Valckx.
Widzimy w pucharach jakie postępy w ciągu ostatnich 15 lat zrobiła ta polska piłka klubowa. Jedynie dawniej w Wiśle czy w ciągu tych lat Legii i Lechowi coś się udało, a takie kluby jak Ruch czy Puszcza są tu synonimami wiecznego zacofania, słabości i totalnego dziadostwa naszej ligi. Zresztą ta Puszcza, z której strategii uważasz, że nie należy się naśmiewać i która Twoim zdaniem ma jakieś fundamenty, nigdy pucharów jeszcze nawet nie powąchała.